Niewielka, ale przytulna sala na pierwszym piętrze. Pani Olha, która będzie rodzić w lipcu, siedzi na wielkiej piłce i uczy się panować nad oddechem. Obok jej mąż Valentyn. Skupiony, wspierający. Z drugiej strony pani Kinga, położna środowiskowa, która od kilku tygodni prowadzi szkołę rodzenia w SP ZOZ Pro Familia przy Armii Krajowej.
Po zamknięciu drzwi pokoju zgiełk z korytarzy przychodni zostaje odcięty. Wszędzie rzeczy do pielęgnacji noworodka, w rogu piłki, na kozetce wanienka i lalka. Przyszli rodzice ją ubierają, myją, przewijają, Wkrótce będą to robić w domach, ze swoimi dziećmi. Położna środowiskowa Kinga Kucharzewska podkreśla, że lalka waży 3 kg, jak prawdziwie dziecko. Szczegóły są ważne. Pozwalają zmniejszyć stres, opanować strach. Przyszli rodzice zadają sobie mnóstwo pytań. Jak to będzie, kiedy pojawią się pierwsze skurcze? Gdy pojadą do szpitala?
Po kursie w szkole rodzenia nikt nie otrzyma dyplomu idealnego rodzica, ale na pewno będzie o wiel......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze