Bartłomiej Mazur - 26-letni radomszczanin, w grudniu ubiegłego roku został prezesem RKS-u. Od tamtej pory: ani widu, ani słychu. Próbowaliśmy się z nim skontaktować. Raz odebrał telefon.
W środę 20 kwietnia o godzinie 10.51 zadzwoniliśmy do Bartłomieja Mazura, aktualnego prezesa RKS Radomsko. Nie odebrał telefonu. Ale o godzinie 12.37 napisał SMS-a: "Proszę podesłać pytania na maila". W wiadomości podał adres biura klubu. I pozdrowił.
Nie omieszkaliśmy natychmiast wysłać maila z pytaniami do prezesa RKS-u na wskazany adres. Jednak bez odzewu. Tego samego dnia o godzinie 13.09 wysłaliśmy pytania także poprzez messengera do odbiorcy - RKS Radomsko.
Zarówno w mailu, jak i w wiadomości, zawarliśmy taką samą treść:
"Dzień dobry, zgodnie z życzeniem Pana Bartłomieja Mazura, przesyłam pytania do artykułu: 1. Jest Pan prezesem od grudnia ubiegłego roku. Czy zdążył Pan zdiagnozować najważniejsze problemy klubu? 2. Czy wypracował Pan taktykę prowadzenia klubu? 3. Jakie zmiany, wobec poprzedniej wizji klubu, Pan wprowadził? 4. Czy konieczna była reorganizacja drużyny? Jakie posunięcia kadrowe i taktyczne czekają zespół? 5. Jak układają się Pana relacje z zawodnikami i kadrą trenerską? 6. Co stanowi największy atut klubu pod Pana kierownictwem? 7. Która z bolączek zespołu jest najtrudniejsza do naprawienia? 8. Jaki jest Pana największy sukces jako prezesa? 9. Co uznaje Pan za porażkę w Pana dotychczasowej karierze w klubie RKS Radomsko? 10. Jakie wyzwania stoją przed drużyną i Panem w najbliższym czasie? Z poważaniem,"
Odpowiedź nadeszła przez komunikator messenger nieoczekiwanie... 25 kwietnia o godzinie 10.13 z konta klubowego:
"Niestety ze względów prywatnych oraz służbowych w tamtym tygodniu nie mogłem odpisać. Dzisiaj wieczorem podrzucę odpowiedzi. Pozdrawiam."
Od tamtej pory trwała cisza w eterze. Nic. Ani SMS-a,ani maila, ani wiadomości. O telefonie nie wspominając. W końcu 30 kwietnia nadeszła długo oczekiwana wiadomość. Tym razem prezes RKS przesłał ją z konta prywatnego w serwisie messenger. Bartek Mazur, bo prezes prywatnie używa zdrobnienia imienia, napisał:
"Chciałbym się dowiedzieć czy mail dotarł? Pozdrawiam i życzę miłej i spokojnej majówki".
Okazało się jednak, że żaden mail nie przyszedł ani na pocztę redakcji, ani na pocztę żadnego dziennikarza. Nawet tę prywatną. Dlatego 5 maja zadzwoniliśmy do prezesa Mazura. Najpierw, bez odbioru, o godzinie 9.03. Następnie o 9.30. Z sukcesem. Prezes odebrał. W rozmowie zapewnił, że do godziny 14 ponownie prześle mail, który nie dotarł na naszą pocztę. Podaliśmy dwa adresy: służbowy i prywatny. I cóż. Minęła godzina 14 - nic od prezesa nie przyszło. Mijały kolejne godziny. I cóż, postanowiliśmy sytuację opisać, aby nasi Czytelnicy wybaczyli nam brak wieści o działaniach nowego prezesa, jego sukcesach i porażkach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Widmo
Szanowna Redakcjo GR. Proszę nie drążyć tematu. Obecny RKS jest typową wydmuszką normalnego klubu. To jest fikcja biznesowa, zabawa w piłkarski handel przez okolicznych "biznesmenów". Poziom IV ligi pozwala bawic sie takim jedno drużynowym tworom w kupić/sprzedać zawodnika, kopacza. Decydenci w tej zabawie pozostają w cieniu. Zabawę firmuje Prezes-Słup. Wspominałem o takim działaniu na łamach gazety już za poprzedniego prezesa w ub. roku. Rks z takimi właścicielami nie wejdzie już do III ligi. Ta pozostanie tylko w marzeniach kibców. Grzegorz.
Widmo
Szanowna Redakcjo GR. Proszę nie drążyć tematu. Obecny RKS jest typową wydmuszką normalnego klubu. To jest fikcja biznesowa, zabawa w piłkarski handel przez okolicznych "biznesmenów". Poziom IV ligi pozwala bawic sie takim jedno drużynowym tworom w kupić/sprzedać zawodnika, kopacza. Decydenci w tej zabawie pozostają w cieniu. Zabawę firmuje Prezes-Słup. Wspominałem o takim działaniu na łamach gazety już za poprzedniego prezesa w ub. roku. Rks z takimi właścicielami nie wejdzie już do III ligi. Ta pozostanie tylko w marzeniach kibców. Grzegorz.