W czwartek 9 lutego wieczorem w jednym z mieszkań przy ulicy Przedborskiej doszło do domowej awantury. Na miejsce wysłano trzy patrole policji.
Policjanci mówią, że wspólne spożywanie alkoholu dość często kończy się właśnie w ten sposób. Jaki? Wzajemnymi pretensjami i wybuchem agresji.
Tak było właśnie w przypadku 53-latka i jego 47-letniej konkubiny.
Mężczyzna okazał się silniejszy i to kobieta doznała obrażeń. Odgłosy awantury niosły się bardzo daleko. Kiedy policjanci weszli do mieszkania, stwierdzili, że doszło do poważnej kłótni, na szczęście obrażenia 47-latki nie były aż tak poważne, żeby musiała korzystać z pomocy lekarza. Zagoiły się w mniej niż siedem dni, przez co mężczyzna ma mniejsze kłopoty, niż mógłby mieć.
53-latek usłyszał zarzut z paragrafu 2 art. 157 Kodeksu Karnego: Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Ponieważ doszło do lekkiego uszczerbku na zdrowiu, sąd zdecydował, że na razie mężczyzna zostanie objęty dozorem policyjnym. Jeśli sytuacja się powtórzy, konsekwencje będą poważniejsze.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze