W nocy z soboty 3 na niedzielę czwartego sierpnia o godz. 0.45 opel astra uderzył w słupek przy rondzie Lotników na ul. Brzeźnickiej. Słupek uderzył w nogę idącą chodnikiem 34-latkę. Na szczęście kobiecie, która szła z 37-latkiem, nic się nie stało.

Astra pojechała dalej i zatrzymała się na parkingu przy jednym z bloków. Kobieta i mężczyzna widzieli, że ze środka wyskoczyło 7 albo 8 młodych roześmianych mężczyzn, którzy rozbiegli się w różnych kierunkach. Wezwali policję. Na miejsce przyjechał także policyjny technik, który zabezpieczał ślady na porzuconym aucie i na uszkodzonym słupku. W pewnym momencie do policjantów podszedł 59-letni radomszczanin, który powiedział, że to jego auto i on nim kierował. Dodał, że jechał sam. Mężczyzna w policyjny alkomat wydmuchał prawie 2,5 promila alkoholu. Ponieważ wersje wydarzeń były różne, mężczyzna został zatrzymany do wytrzeźwienia. A policjanci poszli do domu mężczyzny, w którym zastali jego żonę i syna. Syn nie był z tej wizyty zadowolony, stwierdził, że cały dzień był w domu, nie pił też alkoholu. Nie chciał jednak poddać się badaniu. Został przewieziony do komendy, gdzie już w alkomat dmuchał. Wynik to 0,0 promila. Został zwolniony do domu. Policja ustala szczegóły tego zdarzenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze