Reklama

Andrzej Kucharski: In vitro opiera się na śmierci. Wioletta Pal: Bóg, w którego wierzę, nie ma wątpliwości. Będę za

10/06/2020 08:15

Radny Andrzej Kucharski (PiS): - Jestem wdzięczny rządowi, że wycofał się z finansowania czegoś, co opiera się na śmierci innych. Wioletta Pal: - Myślę, że Bóg, w którego wierzę, nie ma wątpliwości. I poddaję się jego ocenie. Będę za. Radni debatują nad miejskim programem dofinansowania in vitro. Ma pozytywną opinię specjalistów, można go wdrożyć, ale budzi ogromne kontrowersje. Bo w grę wchodzi światopogląd radnych.

Do 5000 tys. zł na procedurę dla pary w 2020 roku. Taką pomoc proponują autorki petycy, by w Radomsku  uruchomić miejski program dofinansowani in vitro. Dzień wcześniej radni na komisji ds rodziny zaopiniowali uchwałę negatywnie, a w godzinnej dyskusji radny PiS Andrzej Kucharski porównał metodę do inseminacji zwierząt. Wczoraj przeciw byli on, klubowy kolega Tadeusz Kubak i radny Andrzej Otoliński. Za radni Łukasz Więcek i Dariusz Kopeć. Wstrzymała się Beata Kowalska.

Dziś na sejsji radni decydyją, czy program wejdzie w życie. Zaczęło się kwadrans po 9. Od radnego Razem dla Radomska Radosława Rączkowskiego. - Do zapłodnienia powinno dochodzić naturalnie, powinno, ale tak się nie dzieje. Nie ma większej patologii niż ta, kiedy grupa mężczyzn posiadających dzieci, decyduje o losie kobiet, w tym wypadku nieszczęśliwych kobiet - mówi. Dodał, że na sali podczas sesji wszyscy usłyszą wykład medyczny. I zaskoczył, bo stwierdził, że trudno jest zmienić zdanie: - Będę głosował za - oznajmił. Za tę wypowiedź otrzymał skromne brawa.

Reklama

Tadeusz Kubak (PiS) nawiązał do Bożego Ciała  (jest jutro) i wyborów prezydenckich. Stwierdził, że data tej dyskusji jest nieprzypadkowa. - Pierwsza sprawa to sumienie. Każdy ma swoje poglądy - mówił. Stwierdził, że podczas procedury in vitro mrozi się zarodki i niszczy te niewykorzystane. - I tego właśnie nie możemy przyjąć. Każdy kto jest katolikiem, w tej sytuacji absolutnie. Drugi aspekt jest finansowy. Jesteśmy w okresie pandemii. Kryzys ekonomiczny jest nieunikniony. Nasz budżet miasta też jest zagrożony. I dlatego należy finansować tylko to, co ratuje zdrowie i życie - mówił Tadeusz Kubak. - A tu takiej sytuacji nie widzę. Jako przewodniczący klubu PiS będziemy głosowali przeciwko, bo takie procedury nie powinny być finansowana z pieniędzy samorządowych.

- Szukałem różnych informacji o procedurze, a na swoje szczęście spotkałem ludzi, którzy się starają o dziecko - opowiadał radny Paweł Pichit z KO. Długo rozmawialiśmy. A ta metoda jest najbardziej skuteczna. In vitro to ludzkie radości i spełnione marzenia.

Reklama

Dodał garść liczb dotyczących metody i liczby dzieci, które urodziły się dzięki in vitro. I miasta, które mają swoje programy. Mówił też o uczuciach. Pragnieniach ludzi, którzy chcą mieć dzieci, ale nie mogą. I o tym, że dlatego miejski program in vitro powinien powstać i wspierać takich mieszkańców.

Radny PiS Bartłomiej Biskup miał kilka pytań: komu zlecono przygotowanie programu, jak wyłoniony zostanie wykonawca, ile trzeba będzie mu zapłacić. Wskazał też przepis, na podstawie którego wprowadzony ma zostać program: - Jak rozpoznano potrzeby zdrowotne mieszkańców i jakie wnioski wyciągnięto? - pytał. Odpowiadała Wioletta Marcinkowska, kierownik Centrum Aktywności Społecznej. Pomagała jej Magdalena Spólnicka, jedna z inicjatowej projektu.

Reklama

Ostatnie pytanie Biskup skierował do prezydenta Jarosława Ferenca: - Czy zapisy zawarte w programie są dla pana satysfakcjonujące?

- To jest program ramowy, który pokazuje minimalne wymagania - brzmiała odpowiedź. - Można przygotować bardziej szczegółowy, ale nie możemy narazić się na zarzut, że ograniczamy konkurencyjność. Dzieci, które urodzą się z tego programu, będą świadczyć o tym, czy jest skuteczny czy nie. Jesteśmy w materii, która jest nie do przewidzenia - zaznaczył prezydent.

- Procedura in vitro jest w Polsce pełni legalna i nie o tym jest ta dyskusja - podkreślił radny KO Łukasz Więcek. Przypomniał, że fachowcy sprawdzili program i dali mu pozytywną opinię. A decyzję miasto, w postaci rady, podjęło ponad rok wcześniej, a dzisiaj pozostało tylko głosowanie. - My dajemy prawo osobom w trudnej sytuacji, przeżywają dramaty rodzinne i zdrowotne, prawo skorzystać ze wsparcia, bez którego może nie byłoby ich stać na kontynuowanie leczenia. I nie powinniśmy wkraczać w ich sumienia. To oni będą podejmować decyzje. Nie muszą, ale mogą. Nie mylmy tego z obowiązkiem. To oczywiste, że powinniśmy go wprowadzić - mówił. Dodał, że program powinien prowadzić rząd, wtedy nie trzeba byłoby dyskutować o nim na sesji.

Reklama

- Jestem wdzięczny rządowi, że wycofał się z finansowania czegoś, co opiera się na śmierci innych - ripostował radny PiS Andrzej Kucharski. - To, że te dzieci nie mogą krzyczeć, nie oznacza, że tego bólu istnienia nie ma.

Co do samego programu, radny uznał, że jest przygotowany rzetelnie. - Nie może być tak, że wkładamy rękę w ogień a potem mamy pretensje, że mamy blizny - mówił o parach, które decydują się na dziecko po 30 roku życia. - A zdolności rozrodcze kobieta ma o pięć, może osiem lat wcześniej - argumentował. Podawał przykłady innych krajów, gdzie kobiety zachodzą w ciążę zdecydowanie wcześniej. - I tam tych problemów nie ma. Edukacja, w tym możemy pomóc. Nie można inseminacji uznać za metodę leczenia - mówił Andrzej Kucharski. - Jesteśmy miastem i społeczeństwem, w którym ludzie wierzący stanową większość. Jeżeli jesteśmy ludźmi wierzącymi, dekalog nas obowiązuje, a piąte przykazanie mówi: nie zabijaj mówił.

Reklama

Dlatego, jego zdaniem, taka uchwała nie może zostać przyjęta. Zwłaszcza w przeddzień Bożego Ciała. - Nam, chrześcijanom w twarz - mówił Kucharski. Przypomniał też papieża Jana Pawła II: - On mówił wyraźnie, co sądzi o tej procedurze. Apeluję do ludzi wierzących, dajcie świadectwo swojej wiary. Bardzo proszę, żeby zagłosowali zgodnie ze swoim sumieniem.

Wspomniał też marsz przeciw aborcji. - To mojemu środowisku zależy na ochronie życia, ale od naturalnego poczęcia do śmierci. Boleję nad tragedią tych ludzi, ale krzyż towarzyszy nam całe życie - dodał. - Ci, którzy się wstrzymają, to tak, jakby głosowali za.

Reklama

Przewodniczący rady Rafał Dębski przypomniał, że prawo stanowione jest dla wszystkich, tych którzy wierzą, i tych, którzy nie wierzą. - I dlatego jako chrześcijanin będę głosował za - stwierdził.

Emicjonalne wystąpienie miała radna Wioletta Pal. - To głos radnej, kobiety, matki, babci szczęśliwej. Jestem osobą wierzącą. Miałam szczęście, bo mam takich znajomych, rozmawiać z trzema wierzącymi księżmi na temat tej metody. Oni nie mieli wątpliwości. Myślę, że Bóg, w którego wierzę, też nie ma wątpliwości. I poddaję się jego ocenie. Nie chciałabym, żeby ktokolwiek na tej sali mówił, że to głosowanie jest obliczone. Miałam duże wątpliwości. Słuchając was panowie, którzy jesteście ojcami, i tych, którzy mają to przed sobą, podjęłam ostateczną decyzję.

Reklama

I zwróciła się do Magdaleny Spólnickiej: - O ile nie poszłabym z tobą na marsz czarnych parasolek, to w tej sprawie będę za. 

Na koniec zapytała, czy w tym roku jeszcze jakaś para skorzystała z dofinansowania? - Jest szansa, żeby został ogłoszony jeszcze w czerwcu, zapewniła Wioletta Marcinkowska, więc wykonawca mógłby zostać wyłoniony w lipcu. A to oznacza, że jeszcze w tym roku pierwsze pary mogłyby z programu skorzystać.

Beata Kowalska ze Wspólnego Samorządu stwierdziła, że miała nie zabierać głosu, ale... - Dzisiaj zareaguję. Panie radny Kucharski, mamy możliwość głosowania, mamy trzy możliwości, nasze prawo. Z tego jak będziemy głosować rozliczą nas wyborcy. Musimy podejmować trudne decyzje. Wie pan, że się wstrzymam, choć korci mnie zmiana decyzji. Ja jestem za in vitro, ale nie nie jestem za finansowanie go z naszego budżetu. I mam prawo się wstrzymać.

Reklama

- Padało wiele słów, które mogą powodować zażenowanie, że bezpłodność to nie choroba, a in vitro to nie metoda leczenia - powiedziała jednak z inicjatorek projektu Magdalena Spólnicka. Odniosła się do kwestii zabijania zarodków, wiary i sumienia. - Apeluję, żebyście odłożyli spory polityczne i odrzucili barwy partyjny i odpowiedzieli sobie na pytanie, czy chcecie odebrać tym ludziom nadzieję? Na spełnienie marzenia na pełną rodzinę? Proszę was bardzo o odwagę, zrozumienie i empatię. A przede wszystkim o odpowiedzialność za mieszkańców i waszych wyborców.

Radny Kucharski zareagował na słowa Spólnickiej. - Wypowiedź przekroczyła pewne granice, posunęła się do czegoś, nad czym można ubolewać. Prawo ludzkie jest dla mnie ważne, staram się mu podporządkowywać. Wyżej cenię sobie prawo boskie i temu jestem wierny.

Reklama

- Nikogo nie oceniam, nikogo nie potępiam, nie życzę sobie, żeby ktoś oceniał moje sumienie. Czy ktoś skorzysta z tego programu, to decyzja nie tyle kobiety, co małżeństwa. I nigdy nikogo nie potępiłem. Dlaczego zawsze poruszamy ten temat przed wyborami? Mogliśmy ten temat rozwiązać wcześniej i spokojniej - mówił radny Otoliński. - Ale wam jest tak wygodniej, żeby to ciągnąć.

- To zupełny przypadek - odpowiedział Rafał Dębski. Bo przygotowanie programu musiało potrwać. Trzeba było dostosować go do radomszczańskich realiów.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/02/2026 20:36
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości