[Komentarz] W zasadzie jako dziennikarza niewiele rzeczy jest mnie w stanie zszokować, ale argumentacja radomszczańskiej prokuratury pokazuje czarno na białym, jak wygląda w Polsce i Radomsku sprawiedliwość. Ma twarz niesprawiedliwości.
Są dwa rodzaje sprawiedliwości. Pierwsza, utkana z paragrafów, wyroków, orzeczeń, skatalogowana, specjalistyczna i trudno zrozumiała. Druga potoczna, niejako pospolita, bardziej oparta na konsensusie społecznym niż literze. W demokratycznym, dobrze zorganizowanym państwie, obie te sprawiedliwości spotykają się na sali sądowej i współgrają. Sędzia wydaje wyrok, obywatel czuje, że jest sprawiedliwy.
Trudno mi sobie wyobrazić większą niesprawiedliwość niż argumenty podane w uzasadnieniu prokuratury dotyczące umorzenia śledztwa o łamaniu prac pracowniczych w sieci przedszkoli.
W październiku 2019 roku w cyklu tekstów opisaliśmy proceder z jednego z radomszczańskich przedszkoli, gdzie pracownice były zmuszone do oddawania części pensji pod stołem. Ponieważ był to projekt unijny, finansowała te koszty Bruksela. Oczywiście nieświadomie, bo w papierach wszystko się zgadzało.
Po naszych tekstach sprawą zainteresowała się prokuratura, i ta w Radomsku, i w Łodzi. Łódzka w 2021 roku postawiła właścicielowi zarzuty, że wyłudził dofinansowanie. Ta radomszczańska badała wątek naruszenie praw pracowniczych. I co się okazało? O ile działania na niekorzyść Unii jest karalne, to na niekorzyść pracowników już nie.
Jeden cytat z uzasadnienia o umorzeniu:
„Wynagrodzenia wskazanych pracownic były przekazywane na ich indywidualne konta bankowe w wysokościach wskazanych na umowach o pracę. To następczo pracownice wypłacały określone kwoty i je przekazywały w gotówce. W tym stanie faktycznym prawo do wynagrodzenia pracownika nie zostało naruszone. Otrzymywały one bowiem na swoje rachunki umówione wynagrodzenia.”.
Nie wiem, czy chodzi o kwalifikację czynu (z jakiego paragrafu prowadzono dochodzenie), czy o coś innego. Nie muszą tego też wiedzieć byłe pracownice żłobków. Moralnie - o czym wspomina także prokurator - sprawa jest jednoznaczna. Ale w tym wypadku moralność okazała się nieistotna.
27 pracowników sieci zeznało, że oddawało co miesiąc część wynagrodzenia, ale to nic. Oto bowiem organy ścigania uznały, że tak naprawdę to pracownice sobie same były winne. Nikt im pistoletu do głowy nie przystawiał, sprawy nie ma. Otóż jest. Stała się niesprawiedliwość.
Nikt o zdrowych zmysłach nie może uznać, że pracownice same, z własnej woli, oddawały pieniądze. Tak jak mafiozi, którzy przychodzą do kogoś po haracz nie muszą wymachiwać bejsbolem, gdy wszystkim wiedzą, kim są. Nikt o zdrowych zmysłach nie może uznać, że taki proceder pracodawców to norma.
Jeśli nasze państwo tak uznaje, znaczy, że obywatele nie mogą się z nim identyfikować.
To uzasadnienie to policzek dla obywateli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A jak sprawę komentuje Urząd Skarbowy ?? Trzeba chyba poprosić o indywidualną interpretacje, bo raczej Paweł D. wraz z żoną Angeliką D. nie wykazywali takich dochodów w zeznaniach... Cała rodzinka się cieszy, że wygrali...
A co o sprawie sądzą lokalni politycy z obozu władzy ?? Przecież są prawi i sprawiedliwi, to chyba ich zdanie się liczy ? Jaką kwotę łącznie wymuszono od pracowników, bo mi umknęło ?
Pewnie nic nie sądzą, bo nikt ich nie pytał. Dziwi mnie, że nie ma zacytowanej treści uzasadnienia o umorzeniu postepowania, czy nawet danych, który prokurator umorzył śledztwo
A jak sprawę komentuje Urząd Skarbowy ?? Trzeba chyba poprosić o indywidualną interpretacje, bo raczej Paweł D. wraz z żoną Angeliką D. nie wykazywali takich dochodów w zeznaniach... Cała rodzinka się cieszy, że wygrali...
A co o sprawie sądzą lokalni politycy z obozu władzy ?? Przecież są prawi i sprawiedliwi, to chyba ich zdanie się liczy ? Jaką kwotę łącznie wymuszono od pracowników, bo mi umknęło ?
Pewnie nic nie sądzą, bo nikt ich nie pytał. Dziwi mnie, że nie ma zacytowanej treści uzasadnienia o umorzeniu postepowania, czy nawet danych, który prokurator umorzył śledztwo