Chętni pisali listy w obronie tych, których prawa są łamane, którzy przetrzymywani są w aresztach i więzieniach, a potem niesłusznie skazywani.
W biurze Lisowski Ubezpieczenia przy ul. Piastowskiej można było pisać listy po polsku i angielsku.
Jak mówi inicjatorka akcji radomszczańskiego Amnesty International Agnieszka Skura-Garbaciak, kilkaset tysięcy listów w obronie jednej osoby jest w stanie zmusić rząd do zmiany decyzji o zwolnienia niewinnego człowieka. Dlatego akcja jest tak ważna.
Dzisiaj napisano ich prawie sto.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze