Jestem nastawiona pozytywnie i wiem, że wrócę. Krok po kroku - mówi Agnieszka Kuder. Ma 34 lata, dwójkę małych dzieci i raka piersi. Wcześniej trenowała i wygrywała. Teraz przed nią o wiele trudniejsze zawody. Jest na nie gotowa
Ma 5-letniego syna i 12-letnią córkę.
- Są dla mnie ogromnym wsparciem, są wspaniałe. Kiedy usłyszałam diagnozę - bardzo poważny rak piersi - to było jak uderzenie obuchem w głowę. Od razu pomyślałam o nich. Co z nimi będzie, kto się nimi zajmie? A potem, że skoro do tej pory radziłam sobie w życiu, które mnie nie rozpieszczało, to i teraz sobie poradzę.
- Startowałam, dobrze się czułam, dawałam z siebie wszystko i nawet wygrywałam - mówi Agnieszka Kuder. - Czasem czułam się gorzej, ale przecież każdy czasem tak ma. Badania wychodziły w porządku, wszystko jest OK, nie ma się czym martwi......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 91% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze