- Funkcjonariusze z radomszczańskiej drogówki pilotowali samochód, w którym był przewożony mężczyzna z podejrzeniem pęknięcia jelita - informuje oficer prasowy KPP Radomsko aspirant Dariusz Kaczmarek.
I dodaje, że policjanci, przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych, zapewnili bezpieczny pilotaż pojazdu do szpitala.
- Dzięki reakcji mundurowych, chory wymagający pilnej interwencji, trafił pod opiekę specjalistów - mówi policjant. - W swojej codziennej służbie funkcjonariusze spotykają się z różnymi sytuacjami, nawet z takimi, gdzie o ludzkim życiu decydują sekundy. Tak też było w tym przypadku podkreśla.
We wtorek 22 października po godzinie 19 w miejscowości Granice w gminie Masłowice do policjantów podjechał roztrzęsiony mężczyzna, który powiedział im, że wiezie do szpitala 45-latka, który wymaga pilnej pomocy medycznej, bo być może doszło do pęknięcia jelita.
- Stan mężczyzny był poważny, liczyła się każda sekunda - podkreśla aspirant Kaczmarek. - Młodszy aspirant Jarosław Sarna oraz sierżant Marlena Kołodziejczyk bez wahania podjęli decyzję o przeprowadzeniu pilotażu samochodu do szpitala w Radomsku. Policjanci powiadomili o sytuacji dyżurnego radomszczańskiej policji, który poinformował pracowników szpitala o zaistniałej sytuacji. Dzięki temu w placówce czekali już lekarze i ratownicy, którzy udzielili mężczyźnie specjalistycznej pomocy medycznej.
Patrol z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi rozpoczął eskortę samochodu.
- Mundurowi wiedzieli, że liczy się każda minuta i bezpiecznie zapewnili szybki dojazd do szpitala. Dzięki skoordynowanym działaniom policjantów 45-latek otrzymał natychmiastową pomoc specjalistów - dodaje na koniec oficer prasowy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze