Jeśli ktoś nie wierzy, że można zagrać sztuki Tadeusza Różewicza bez scenografii, kostiumów i rekwizytów, a nawet zmniejszając liczbę aktorów z czternastu do pięciu, to w poniedziałek 9 października wieczorem, w 102. rocznicę urodzin poety, mógł się o tym przekonać.
Finał tegorocznej edycji festiwalu 3xRóżewicz poświęconego trzem braciom Januszowi, Tadeuszowi i Stanisławowi okazał się sukcesem, a premiera spektaklu „Kartoteka” Teatru im. S. Jaracza w Łodzi to było kulturalne wydarzenie.
Reżyserem, autorem scenografii i kostiumów jest Rolf Alme. Choć jeśli chodzi o scenografię i kostiumy, to były po prostu ascetyczne. I dawały widzowi wielkie pole do popisu jego wyobraźni.
Na scenie tylko pięcioro aktorów Łukasz Stawowczyk, Aleksandra Posielężna, Maja Polka, Wiktor Piechowski i Krystian Pesta.
Przez półtorej godziny udowadniali, że można podejść do "Kartoteki" w tak inny, tak różny od dotychczasowych inscenizacji sposób. I że można mieć taką sprawność fizyczną, żeby udźwignąć reżyserki zamysł. I że dysponuje się nie tylko wielkim talentem, ale i doskonałym aktorskim warsztatem.
I wreszcie, że humor Tadeusza Różewicza jest uniwersalny, czasem groteskowy, czasem absurdalny, ale że znajduje się w nim miejsce na sprawy fundamentalne i pytania o kondycję ludzkości, wciąż ważne, jeśli nie najważniejsze.
Aktorzy i reżyser otrzymali owacje na stojąco, a potem odbyło się z nimi spotkanie, podczas którego można się było dowiedzieć więcej o kulisach spektaklu.
Kto nie widział "Kartoteki" w Radomsku, ma szansę obejrzeć ją w Łodzi, tam pierwszy spektakl zostanie zagrany 14 października.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze