Pojechał kilka tysięcy kilomtrów stąd, żeby uczyć malować się... po chińsku. Inna kultura, inny świat, inni ludzie. - Artysta ma tylko dwie ręce, państwo maja serca i bez nich to wszystko nie byłoby możliwe - powiedział Bartosz podczas dzisiejszego wernisażu
Prace, ktore można od dzisiaj oglądać w galerii Miejskiego Domu Kultury, na wystawie zatytułowanej "Pawilon wśród skał. Natura w tradycyjnym malarstwie chińskim", zaskakują. Prostotą i siłą jednocześnie. Bartosz za pomocą tradycyjnych technik wprowadza nas w orientalny, tam mało nam znany świat.Świat spokoju, równowagi, poszanowania praw natury. Tak daleki od dzisiejssego technologicznego pędu, który nie nie tylko nie zatrzymuje się nawet na sekundę, ale stale przyspiesza. Oglądając prace Bartosza zyskuje czas dla siebie. Czas na zamyślenie.
Prace te powstały podczas kursu tradycyjnego malarstwa chińskiego i kaligrafii na jednej z najstarszych i najbardziej znanych uczelni artystycznych w Chinach China Academy of Art w Hangzhou. Bartosz Buczyński był stypendysta rządu Chińskiej Republiki Ludowej. Dzisiaj można było zapytać go o wszystko, co Chin dotyczy.
- Artysta ma tylko dwie ręce, a państwo mają serca, bez których to wszystko nie byłoby możliwe - Bartosz przez wiele lat był stypendystą Fundacji Inicjatyw Kulturalnych, która wspiera młode talenty w różnych artystycznych dziedzinach. I dzisiaj skorzystał z okazji, żeby za udzielone wsparcie podziękować. - Chciałbym państwa prosić, abyście wspierali FIK, żebyście wspierali polską kulturę - zaapelował.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze