Reklama

Z parku w Przedborzu zniknęło drzewo. Pomnik przyrody. Nikt nie wie co się z nim stało

Było drzewa, nie ma drzewa. Nikt nie wie co się z nim stało. Było pomnikiem przyrody, a skoro pomnika już nie ma, to trzeba zdjąć z niego prawną ochronę. Przedborscy radni podejmą uchwałę o zniesieniu ochrony, no bo jak chronić coś, czego nie ma? - To był Ent i poszedł walczyć z Sarumanem - mówi radny Paweł Zięba

 

Radny Zięba pyta, jak można zdejmować ochronę z czegoś, czego nie ma? Po olszy czarnej o obwodzie pnia 577 cm rosnącej w zabytkowym parku przy ul. Trytwa nie pozostał nawet ślad.

Wczoraj w urzędzie miasta w Przedborzu odbyło się posiedzenia komisji spraw obywatelskich i komisji rozwoju gospodarczego i rolnictwa. Radny otrzymali do zaopiniowania projekt uchwały: „w sprawie zniesienia formy ochrony przyrody z drzewa uznanego za pomnik przyrody rosnącego w granicach administracyjnych Przedborza”. Powód? „Zniesienie pomnika przyrody, o którym mowa (...) następuje z uwagi na utratę wartości przyrodniczych i krajobrazowych”.

Reklama

Rzeczywiście, nieistniejące drzewo, które najprawdopodobniej zostało wycięte podczas rewitalizacji parku, nie przedstawia żadnych wartości. Przwodniczący Rady Miasta Krzysztof Zawisza wspominał coś o bobrach, ale nie przekonał opozycyjnych radnych, którzy chcieli wiedzieć, co stało się z pomnikiem przyrody.

Ciekawie brzmi uzasadnienie do uchwały: „W wyniku przeprowadzonej przez architekta krajobrazu i dendrologa inwentaryzacji utstalono, iż brak jest przedmiotowego pomnika przyrody na gruncie z przyczyn nieznanych. W związku z powyższym zasadne jest zniesienie go z formy ochrony przyrody, ponieważ fizycznie nie istnieje”. W sumie logiczne. Drzewna nie ma, zróbmy porządek w papierach. Tylko dlaczego ani burmistrz, ani przewodniczący nie chcą się dowiedzieć, dlaczego drzewa nie ma?

Reklama

Oto co mówi o takich przypadkach prawo:

Art. 187. § 1. Kodeksu Karnego: Kto niszczy, poważnie uszkadza lub istotnie zmniejsza wartość przyrodniczą prawnie chronionego terenu lub obiektu, powodując istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

- Uzasadnienie tej uchwały brzmi jak żywcem wyjęte z fimu Barei - mówi radny Zięba. - Gdyby drzewo zostało np. przewrócone przez silny wiatr, to o takim przypadku należałoby powiadomić konserwatora zabytków, bo park jest pod jego nadzorem. I wtedy wykreślić z ewidencji pomników przyrody. Tymczasem mamay zdejmować ochronę z czegoś, co nie istnieje.

Reklama

Radny dodaje, że warto sprawdzić, co stało się z drzewem i powinny to zrobić odpowiednie organy.

- Już wiem! To był Ent i poszedł walczyć Sarumanem - mówi na koniec radny Paweł Zięba nie kryjąc irytacji tą sytuacją.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości