Wydawcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu Gazet Lokalnych, którego prezesem na ostatnim walnym zebraniu wybrany został Andrzej Andrysiak (wydawca Gazety Radomszczańskiej) apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego - trzeba wspierać rozwój i misję lokalnej prasy.
Apel skierowany jest także do szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka oraz Piotra Glińskiego, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego.
Autorzy apelu podkreślają, że lokalne tytuły są bardzo ważne dla mieszkańców, mają swoją bardzo ważną misję. I dlatego powinny zostać wsparte przez rząd. Zwłaszcza teraz, kiedy sytuacja na rynku jest coraz trudniejsza.
Dlaczego należy to robić? Bo lokalną prasę wspierają w swoich krajach rządy innych państw w Unii Europejskiej, w różnej formie. Odpowiednią trzeba wypracować we współpracy z rządem.
Treść apelu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych:
Apel wydawców prasy lokalnej o subsydiowanie mediów lokalnych w Polsce
Prasa lokalna stanowi fundament demokracji na poziomie samorządów gminnych, czy powiatowych. Jest podstawowym źródłem informacji dla swoich czytelników, sprawuje funkcje strażnicze wobec działań władz i organizacji publicznych, promuje wydarzenia społeczne, sportowe, kulturalne, integruje lokalną społeczność wobec wspólnych przedsięwzięć. Pełni także, co jest szczególnie warte podkreślenia, ogromnie ważną rolę kulturotwórczą. Nie tylko opisując wydarzenia ze świata sztuki, teatru i literatury, czy promując rodzimych twórców. Wielu mieszkańców naszych miast i wsi jedynie poprzez lekturę prasy lokalnej ma kontakt ze słowem drukowanym. Dlatego tak ważny jest jej rozwój.
Różne przyczyny, nawarstwiające się od lat, jak spadek czytelnictwa, w tym prasy papierowej, czy przeniesienie budżetów reklamowych do internetu, sprawia, że wydawanie prasy, zwłaszcza lokalnej, tej o mniejszych nakładach, jest niemałym wyzwaniem dla małych, często rodzinnych firm. Mimo tego z determinacją wypełniają one swą misję, pełnioną z myślą o swych czytelnikach i o rozwoju lokalnych środowisk. Potrzebna jest w tym pomoc Państwa.
Dlatego my, wydawcy gazet lokalnych, apelujemy do władz państwa o wprowadzenie dotacji na rozwój prasy lokalnej w Polsce. Rozwiązanie takie, jak wsparcie przez władze państwowe dla sektora wydawniczego stosują różne kraje Unii Europejskiej, m.in. Austria, Dania, Francja, Szwecja i Włochy. Czas, by Polska dołączyła do tego grona, w trosce o rozwój ważnego rynku prasy, ale też w staraniu o podtrzymanie czytelnictwa w jego tradycyjnym wydaniu.
Dotacje we wskazanych krajach przybierają różną formę: dopłat do druku, dotacji na wsparcie różnorodności mediów, zwłaszcza lokalnych, dotacji na dystrybucję gazet czy na modernizację wydawnictw. Bez wskazywania na rozwiązanie, które byłoby najlepsze w polskiej rzeczywistości, apelujemy do Rządu Rzeczpospolitej Polskiej, w tym do Ministerstwa Kultury, o podjęcie rozmów z reprezentującym wydawców Stowarzyszeniem Gazet Lokalnych w tej sprawie. Jesteśmy przekonani, że wspólnie wypracujemy model wsparcia mediów lokalnych, korzystny zwłaszcza dla ich czytelników.
Rozwój prasy lokalnej leży nie tylko w interesie jej wydawców, dziennikarzy, pracowników mediów, ale w interesie całych lokalnych środowisk. Czas, by polskie państwo wsparło działania i misję prasy lokalnej.
Warszawa, Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia Gazet Lokalnych
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Misja pasy lokalnej" ma zerowe szanse na wsparcie rządu. Władza ma ważniejsze sprawy na głowie, niż finansowanie gazet, których nikt nie chce już od kilku lat kupować. Rosnące ciągle ceny papieru i darmowe treści w Internecie w naturalny sposób eliminują z rynku papierowe wersje gazet, zarówno ogólnopolskich jak i lokalnych wydawców. To nie są czasy na taki biznes. Współczesna rzeczywistość jest czasem bardzo brutalna dla niektórych branż.
Plujecie na PiS przy każdej okazji, ale jak potrzeba kasy, to biegiem po prośbie do PiSu. Może czas ustalić w redakcji o co Wam chodzi?
"Misja pasy lokalnej" ma zerowe szanse na wsparcie rządu. Władza ma ważniejsze sprawy na głowie, niż finansowanie gazet, których nikt nie chce już od kilku lat kupować. Rosnące ciągle ceny papieru i darmowe treści w Internecie w naturalny sposób eliminują z rynku papierowe wersje gazet, zarówno ogólnopolskich jak i lokalnych wydawców. To nie są czasy na taki biznes. Współczesna rzeczywistość jest czasem bardzo brutalna dla niektórych branż.
Plujecie na PiS przy każdej okazji, ale jak potrzeba kasy, to biegiem po prośbie do PiSu. Może czas ustalić w redakcji o co Wam chodzi?