Zakład Gospodarki Komunalnej w Kodrębie, zgodnie z regulaminem, nie odbiera płynnych nieczystości od mieszkańców innych gmin niż Kodrąb i Masłowice. Sprawdziliśmy, próbowaliśmy zamówić taką usługę do innej gminy. Odmówiono nam. Ale jest wyjątek. Szambiarka jeździ do starosty Beaty Pokory. Kierownikiem ZGK w Kodrębie jest Waldemar Zasada, radny powiatowy z ugrupowania... tak właśnie, tego któremu szefuje starosta - Wspólnego Samorządu.
Środa 22 marca, godz. 6 rano. Szambiarka Zakładu Gospodarki Komunalnej w Kodrębie wjeżdża na podwórko domu w Łazach, w gminie Kobiele Wielkie. W tym domu mieszka starosta Beata Pokora, szefowa Wspólnego Samorządu, a ZGK kieruje Waldemar Zasada, który jest członkiem i powiatowym radnym tego stowarzyszenia.
Co w tym dziwnego? ZGK w Kodrębie nie odbiera nieczystości z tego terenu. Sprawdziliśmy.
- Zakład komunalny w Kodrębie, słucham?
- Dzień dobry, chciałem zapytać o szambo, świadczycie takie usługi? Wywóz?
- Tak, a skąd pan dzwoni?
- Przyborów, za Łazami.
- Przyborów to jest gmina...
- Kobiele Wielkie.
- Nie, tam nie świadczymy.
- A w ogóle świadczycie gdzieś poza gminą Kodrąb?
- Jeszcze świadczymy w Masłowicach, ale też stamtąd wychodzimy.
- Czyli w tej chwili w gminie Masłowice i w gminie Kodrąb?
- Tak, z tym, że w gminie Masłowice zgłoszenia tylko do końca tego miesiąca.
- A w gminie Kobiele kiedyś świadczyliście te usługi?
- Oj, to już dawno temu.
- Dawno temu, to znaczy kiedy?
- Nie potrafię teraz powiedzieć.
- Czyli teraz do gminy Kobiele nie przyjedziecie?
- Nie.
To skąd szambiarka na posesji starosty Pokory 22 marca wcześnie rano? Dotarliśmy do filmu, na którym widać wyraźnie oznakowany samochód, który podjeżdża pod posesję, wjeżdża tyłem i spędzi tam jakiś czas.
Nasi informatorzy twierdzą, że to nie był pierwszy, a raczej ostatni raz. I że taki proceder trwał przez lata. I że pewnie trudno będzie znaleźć faktury na te usługi, bo przecież zakład nie jeździ do tej gminy od dawna.
Dzwonimy do kierownika ZK Waldemara Zasady. I pytamy o wyjazd szambiarki z 22 marca. Przyznaje, że ZGK nie świadczy usług poza gminami Kodrąb i Masłowice. Dodaje, że jest to możliwe na podstawie porozumienia między radami gmin. Pytamy, czy takie porozumienie z radą w Kobielach zostało podpisane. - Nie - pada odpowiedź.
To dlaczego pracownicy ZHK pojechali do domu starosty Pokory?
- To była awaria, trzeba było pomóc - wyjaśnia Waldemar Zasada. - Jakby pan miał awarię, to też bym pomógł, jakby pan miał szambo w garażu.
Dopytujemy, czy szambiarka jeździła pod ten adres częściej. Zaprzecza, twierdzi, że to był jedyny raz, wyjątkowa sytuacja.
No tak, tylko że trudno dowieść, że autor nagrania przewidział awarię w domu starosty. I że był tam przypadkiem kilka minut po 6 rano, przygotowany do nagrywania. Musiał wiedzieć o przyjeździe szambiarki wcześniej. {o prostu czekał, żeby nagrać dowód.
- Ale przecież taka pomoc to nie jest przestępstwo - mówi kierownik ZGK.
Pytamy, jak rozliczona została płatność. I kiedy wystawiono fakturę. Waldemar Zasada zapewnia, że następnego dnia.
Dzwonimy do Beaty Pokory. Odpowiada, że jest zdzwiona pytaniami Gazety. Wyjaśnia, że ona się takimi sprawami w domu nie zajmuje, nie pamięta, czy takie auto w ogóle u niej było. Nie wspomina nawet jednym słowem o awarii, o której mówił Waldemar Zasada. Za to zapewnia, że takimi rzeczami w domu zajmuje się jej mąż.
Prosimy, żeby nas z nim skontaktowała. Odpowiada, że zadzwoni i zapyta męża, czy może przekazać numer. Po kilku minutach oddzwania i przekazuje, że mąż nie chce rozmawiać. Jest osobą prywatną, nie publiczną i to są jego prywatne sprawy.
Z naszych informacji wynika, że wkrótce w Prokuraturze Rejonowej w Radomsku złożone zostanie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tej sprawie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
WOW! Ale aferę wywęszyliście. Szok!
Ty,stivibezjonder,od takich właśnie pierdół i aferek zaczyna się dziadostwo.
Brawo dla redaktora za iście detektywistyczne podejście do śmierdzącej sprawy. Ja kiedyś byłem w toalecie w urzędzie miasta Radomska i ktoś przede mną w kibelku nie spuścił wody. Mam poważne podejrzenie że to był wysoki rangą urzędnik państwowy. Może by pan redaktor też wyśledził z kamerą kto to był
Nie rozumiem tej pogardy i poparcia dla niewłaściwego postępowania opisanej w artykule osoby. Urzędnik państwowy musi być poza podejrzeniem, bierze ogromne pieniądze, które my mu płacimy. Pensja starosty to około 5 pensji nauczyciela. Redakcja ma prawo pisać , a my czytelnicy, wyborcy za to rozliczyć . Kultura polityczna upada. Nie powinniśmy się na to godzić, chyba , że chcemy też to robić. Ja nie!
WOW! Ale aferę wywęszyliście. Szok!
Ty,stivibezjonder,od takich właśnie pierdół i aferek zaczyna się dziadostwo.
Brawo dla redaktora za iście detektywistyczne podejście do śmierdzącej sprawy. Ja kiedyś byłem w toalecie w urzędzie miasta Radomska i ktoś przede mną w kibelku nie spuścił wody. Mam poważne podejrzenie że to był wysoki rangą urzędnik państwowy. Może by pan redaktor też wyśledził z kamerą kto to był