Trwa zbiórka pieniędzy na genową terapię dla Michałka Bienia. To dla chłopca jedyna szansa, ale takie leczenie kosztuje kilkanaście milionów.
i dlatego liczy się każda, najmniejsza nawet wpłata. Pomóc w tym ma pomocowy łańcuszek. Zostałeś nominowany? Wykonujesz 10 pompek, a potem mówisz, kto będzie następny.
W czwartek 5 grudnia pompowali policjanci z Komendy Powiatowej. Ich wyznaczyli strażacy zawodowi z Radomska. Funkcjonariusze wyzwanie rzucili kolegom z KPP w Bełchatowie i strażaków ochotników z dzielnicy Folwarki.
U Michałka zdiagnozowano dystrofię mięśniową Duchenne'a. - Pamiętam ten dzień, gdy usłyszałem od lekarzy, że jeden z moich synków umiera... Z początku pomyślałem, że to jakaś pomyłka. Jak to możliwe? Wciąż nie mogę w to uwierzyć - pisze w zbiórce na portalu siepomaga.pl tata chłopca. - Dopiero po chwili dotarły do mnie kolejne słowa, u Michasia wykryto śmiertelną chorobę. Nie, tego nie da się opisać słowami, tego, co czuje rodzic umierającego dziecka... Ta niemoc, bezradność rozdziera cię od środka. DMD, z którym walczy Michaś przynosi okrutne cierpienie, wykrzywia wcześniej zdrowe rączki i nóżki, paraliżuje ciało! Aktywne dzieci zamienia w leżące. A na końcu je zabija... Wciąż nie mam pieniędzy, by zapłacić za terapię genową, która jest naszą jedyną nadzieją. Jestem już wykończony tym wszystkim. Czy naprawdę mam patrzeć, jak mój synek umiera skoro można mu jeszcze pomóc? Z całego serca błagam Cię o ratunek, o drobną wpłatę, udostępnienie! Jeśli Michaś umrze, nigdy sobie nie wybaczę, że się nie udało... - prosi pan Mateusz.
TUTAJ link do zbiórki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tragedia!!!!dla mnie to rzad powinien wpłacać jakie pieniądze!!!
Tragedia!!!!dla mnie to rzad powinien wpłacać jakie pieniądze!!!