Reklama

[WIDEO] Najemcy: Nie możemy przyjąć dostawy, a w urzędzie nie ma z kim rozmawiać. Radni KO: Będziemy interweniować

Kilku najemców i właściciele lokali przy Sierakowskiego spotkało się dzisiaj z radnymi Koalicji Obywatelskiej. - Rozebrali kostkę i zostawili nas z tym bez żadnej informacji, a wystarczyłby jeden telefon - mówili nie kryjąc emocji.

O co chodzi? O remontowaną Krasickiego, tę inwestycję prowadzi starostwo, i remontowaną Sadową, czym zajmuje się urząd miasta.

- Oni ze sobą nie rozmawiają, jedni nie wiedzą co robią drudzy? - pytali Łukasza Więcka i Pawła Pichita. Poprosili o spotkanie z miejskimi radnymi KO, bo, jak wiele razy podkreślali, w urzędzie nikt z nimi nie chce rozmawiać.

- Bo nie ma kto, nie ma naczelnika wydziału inwestycji, a niektórzy pracownicy są chorzy - wyjaśniał radny Więcek, ale dodawał, że nie zamierza nikogo bronić. Zasada jest prosta, wykonawca remontu drogi ma obowiązek zapewnić mieszkańcom i lokalom dojazd na posesję.

Reklama

- A tu nagle porozbierano kostkę i już go nie mamy - skarżyli się najemcy i właściciele. Opowiadali o ciężarówkach z towarem, którego nie można rozładować, o klientach, którzy nie mogą odebrać tego, co u nich kupią. A w rękach okien czy materacy do domu nie zaniosą.

- A wystarczył jeden telefon, mail, cokolwiek, żebyśmy wiedzieli, że np. przez kilka dni nie powinniśmy zamawiać dostaw. My tu wszyscy tracimy, a przecież mamy rodziny, dzieci, rachunki.

- Mogą państwo wystąpić o umorzenie części podatku od nieruchomości, skoro wykonawca nie zapewnił dojazdu na posesję.

Reklama

Kolejny problem, który wskazali mieszkańcy Sadowej, to brak wjazdu na teren niektórych posesji. Jak mówili, przez kilka tygodni, po wybraniu ziemi na kilkadziesiąt centymetrów, nie mogłoby dojechać pogotowie czy straż pożarna. A niektórzy mieli problem z ogrzaniem domu, bo nie było jak napełnić zbiornika na olej opałowy. 

- Dzisiaj jest lepiej, bo wysypali już tłuczeń, ale na podwórko dalej nie da się wjechać. A w ogóle to przez to, że nie poinformowali, to niektóre samochody zostały unieruchomione, a przecież można było to rozwiązać inaczej. Już nie wspominając, że starsze osoby nie mogły wyjść z domów, bo nie dałyby rady pokonać tej wielkiej dziury, zanim nasypali kamienia.

Reklama

- Będziemy jutro interweniować w urzędzie i damy państwu znać, co udało się osiągnąć. W każdym razie nie tak powinno się prowadzić takie inwestycje.

- My rozumiemy, że muszą być trudności przy takich pracach, ale jeśli nikt z nami nie rozmawia, to dobrze nie będzie.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości