W środę 9 lipca w siedzibie Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie przy ulicy Bugaj Artur Ostrowski, członek zarządu województwa łódzkiego, informował o pieniądzach, które trafią do tej instytucji, a także do Hospicjum Dar Serca, które pomaga osobom z chorobami nowotworowymi.
PCPR pozyskał 818 tys. zł, które będzie wydawał w różny sposób, o czym mówiła szczegółowo dyrektor Ewa Zawadzka, przez dwa najbliższe lata. Zostaną wydane nie tylko na przedsięwzięcia i imprezy, w których wezmą udział podopieczni placówki, ale także na szkolenie personelu, żeby potem zaoszczędzić i korzystać z własnych pracowników.
Prezes hospicjum Anna Ogłaza podkreślała, że chociaż nie jest z Radomska, to świetnie się tu czuje, a prowadzona działalność jest potrzebna i doceniana. I że to świetna informacja, że zarząd województwa wsparł ją dotacją, bo to pozwoli poszerzyć zakres tak potrzebnych dzisiaj usług.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystkie te miki z dotacjami o tak nie pomogą Więckowi zostać prezydentem miasta. Dobrze, że Dębski pozbył się go z miasta, bo teraz jak na dłoni widać, że to on powinien być kandydatem w ostatnich wyborach. Tylko Rafał na prezydenta. Więcek już swoimi ruchami kadrowymi w starostwie się skompromitował.
Ruchy frykcyjne?
Nowi ludzie Więcka w starostwie to filar nowoczesności w tym zaściankowym urzędzie. To powiew europejskości, to podwaliny nowej lepszej przyszłości dla lekarzy i inżynierów z dalekiego afrykańskiego buszu. Urząd musi nabrać koloru, urzędnicy fruwać po korytarzach jak biedronki afrykańskie.
Wszystkie te miki z dotacjami o tak nie pomogą Więckowi zostać prezydentem miasta. Dobrze, że Dębski pozbył się go z miasta, bo teraz jak na dłoni widać, że to on powinien być kandydatem w ostatnich wyborach. Tylko Rafał na prezydenta. Więcek już swoimi ruchami kadrowymi w starostwie się skompromitował.
Ruchy frykcyjne?
Nowi ludzie Więcka w starostwie to filar nowoczesności w tym zaściankowym urzędzie. To powiew europejskości, to podwaliny nowej lepszej przyszłości dla lekarzy i inżynierów z dalekiego afrykańskiego buszu. Urząd musi nabrać koloru, urzędnicy fruwać po korytarzach jak biedronki afrykańskie.