Jak mówiła wczoraj wieczorem Małgorzata, jedna z licalistek, która pojechała na wakacje w Hiszpanii z częstochowskim biurem podróży, organizator zapewniał, że ostatecznie na miejsce wszyscy dotrą dzisiaj około 12. To nierealne, a 62 osoby, które wiózł zepsuty autokar, noc spędziły w ratuszu.
I nie wiadomo co dalej. Jak mówi Małgosia, jest jedną z 18 uczniów radomszczańskiego I LO, którzy razem z innymi wycieczkowiczami już od kilkudziesięciu godzin czekają na sprawne autokary, żeby dojechać na hiszpańskie wybrzeże, gdzie mieli korzystać z uroków plaży.
Tymczasem autokar, który ich tam wiózł, w nocy z 4 na 5 lipca się zepsuł. I nie da się go naprawić na miejscu.
Jak informowała nas wczoraj nastolatka, wszyscy usłyszeli, że w drodze są już dwa autokary, że są jakieś 100 km od nich, że będą około 23. I że potem wszyscy się przesiądą, a na miejsce dotrą dzisiaj w południe.
Autokary nie dojechały. W nocy na parkingu pod Karlsruhe w Niemczech, bo tam utknęli, pojawiła się niemiecka policja. Zaproponowano im nocleg w ratuszu.
- Skorzystaliśmy, bo autokar jest raczej stary i bardzo ciasny, spanie na tych fotelach to istna mordęga - mówi Małgorzata.
Jej mama, pani Katarzyna, bardzo przeżywa to co się dzieje, martwi się o córkę. Pozostali rodzice o swoje dzieci również. Na szczęście organizator wycieczki stara się zapewnić im posiłki i żywność. Jak mówi licealistka, to przede wszystkim pizza i kebaby.
- Uczestnicy tej wycieczki są już dwa dni stratni. Mieli spędzić 10 dni w Hiszpanii, okaże się, że kilka dni to będzie podróż w jedną stronę - wzdycha pani Katarzyna.
Dzisiaj rano uczestnicy wycieczki usłyszeli - jedzie po was autokar z Polski.
Od wczoraj nie można się skontaktować z właścicielem biura podróży.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze