Reklama

VI Radomszczańskie Forum Przedsiębiorczości. Sylwia Majcher: - Chciałam akurat przepychu, który zresztą zaczął się pojawiać w sklepach

- Nie chciałabym, żeby zdrowe żywienie kojarzyło się z restrykcją, dietą czy jakimś wykluczeniem lub odmawianiem sobie. Zdrowe żywienie to racjonalne żywienie, czyli takie, w którym jest miejsce na wszystko - Gazeta rozmawia z Sylwią Majcher, która na Forum poprowadzi warsztat Zero Waste


 

VI Radomszczańskie Forum Przedsiębiorczości to najważniejsze biznesowe wydarzenie roku w Radomsku. Organizuje je Regionalna Izba Przemysłowo-Handlowa. W tym roku odbędzie się 18 września w restauracji Metalurgia. Chętni do uczestnictwa mogą zapisać się za pomocą formularza zgłoszeniowego pod linkiem https://riph.radomsko.pl/vi-rfp/

W ramach imprezy towarzyszących Forum odbędzie także warsztat kulinarny z Sylwią Majcher.

Ma 45 lat. Pochodzi z Wielkopolski. Jest dziennikarką, edukatorką ekologiczną oraz autorką książek o niemarnowaniu, w tym bestsellera „Gotuję, nie marnuję. Kuchnia zero waste po polsku”. Publikuje reportaże i wywiady kulinarne. Zamiłowanie do zdrowego odżywiania wyniosła z domu rodzinnego i czasów w jakich przyszło jej dorastać.

Reklama

Skąd zamiłowanie do zdrowego jedzenia i niemarnowania?

SYLWIA MAJCHER: - To jest wybór, którym byłam karmiona przez całe dzieciństwo. Miałam dziadków, którzy uprawiali gospodarstwo. To był obiekt zamknięty. Przez lata nasiąkałam tym zupełnie nieświadomie. Moja rodzina pochodzi z Wielkopolski, więc przez to też bardzo intensywnie w genach wybijała się oszczędność czy racjonalne podejście. Ze względu na wiek wychowałam się w czasach niedoborów i niepełnych półek, kombinowania. I to kombinowanie gdzieś tam mi zostało.

Reklama

Czy taki niedobór w rodzinnym domu powoduje, że kiedy człowiek ma już okazję się nasycić tym wszystkim, korzysta, korzysta i korzysta?

- To nawet nie był brak, w domu niczego nie brakowało, to była raczej racjonalność. A ja chciałam akurat przepychu, który zresztą zaczął się pojawiać w sklepach. Półki były coraz bardziej kolorowe, intensywniejsze i ciekawsze.

W końcu się pani nasyciła? Przepych przestał być pani potrzebny?

- Wróciłam do korzeni, bo to, co nagle pojawiało się w sklepach, dla mnie było męczące. Ten wybór i ten brak pomysłu na wykorzystanie nadmiaru. Wtedy okazało się, że plan, który był w domu, czyli lista zakupów, lista posiłków, to wcale nie jest kaganiec. Wręcz przeciwnie. Postrzegałam to jako wolność i poczucie bezpieczeństwa. Dlatego sama zaczęłam to stosować. Odkryłam, że jest to super wygodne.

Reklama

Jakie są zasady zdrowego żywienia stosowane przez panią? Podstawy, które powinien znać dorosły człowiek?

- Przede wszystkim nie chciałabym, żeby zdrowe żywienie kojarzyło się z restrykcją, dietą czy jakimś wykluczeniem lub odmawianiem sobie. Zdrowe żywienie to racjonalne żywienie, czyli takie, w którym jest miejsce na wszystko. Oczywiście nie w proporcjach 80 procent fast food-ów i przetworzonej żywności do 20 procent warzyw. Tylko odwrotnie. Bo to powoduje, że paleta nam się rozszerza i nie ma powodu, żeby rzucać się na coś, co jest niedozwolone. Bo to jest w zakresie naszych wyborów. Organizm dobrze naoliwiony, czyli dobrze prowadzony będzie świetnie funkcjonował nawet wtedy, kiedy zboczymy z naszej drogi.

Reklama

Zdrowym podejściem do jedzenia, zarówno ze względów środowiskowych jak i naszego organizmu, jest dieta lokalna i sezonowa?

- Naturalnie nie dajmy się zwariować. Chociażby oliwa, która nie pochodzi z naszego regionu, jest świetnym składnikiem wielu potraw, więc takie odstępstwa są jak najbardziej wskazane. Zasada jest prosta: mają dominować sezonowe warzywa i owoce. Chodzi o to, aby w grudniu nie sięgać po pomidory, które mają wtedy skromną wartość odżywczą, tylko jeść je jesienią. Dobrze zabezpieczyć je takimi sposobami jak pasteryzacja, kiszenie, a nawet mrożenie pulpy pomidorowej na miesiące, w których ich nie ma.

Reklama

Mówi się, że jemy oczami.

- Dlatego kolejnym ważnym aspektem jest to, żeby nasz posiłek był pełnowartościowy. Chodzi o to, aby znalazło się w nim białko, węglowodany, a talerz był kolorowy. Mówię o diecie i jadłospisie dla osoby, która nie ma żadnych wykluczeń czy problemów zdrowotnych. Chodzi o to, aby talerz z posiłkiem dawał nam różnorodność, która zaspokoi nasze potrzeby względem prawidłowego odżywienia. Mam na myśli makroelementy, witaminy, wszystkie składniki odżywcze, które należy organizmowi dostarczać. Można nasz organizm porównać do samochodu. Jeśli mamy dobre paliwo, to on jedzie, czyli jesteśmy w świetnej formie i tak też się czujemy. Mamy lepszą kondycję psychiczną i fizyczną.

Reklama

Jeśli wlejemy do baku, czyli do naszego żołądka, mało wartościowe paliwo i będziemy wlewać non-stop, to zaczną się zgrzyty?

- Dokładnie. I dlatego w diecie powinny pojawiać się także kasze. One na szczęście wracają powoli na stół. Polska kiedyś słynęła z kasz, teraz trochę ten zachwyt wraca i super, bo kasze są świetne. Szczególnie jesienią dobrze się sprawdza kasza jaglana, która ma właściwości odśluzowujące, a zatem świetnie się przydaje przy wszelkich infekcjach. A do tego jaglankę można jeść na słodko i na słono. Dobrze, żeby kasze się pojawiały w naszym jadłospisie częściej na przykład niż biały ryż, który jest w porządku, natomiast jeśli chodzi o indeks glikemiczny, to wypada gorzej.

Reklama

To na pewno nie wszystko.

- Nie powinno zabraknąć też dobrych tłuszczy. Czyli olei w różnej postaci. Płynnej, albo w postaci orzechów, nasion. Nie należy bać się tłuszczy. Tłuszcz jest po pierwsze nośnikiem smaku. I nie chodzi o to, żeby kostkę masła dodać do jednej zupy czy do jednego sosu, ale żeby ten tłuszcz się pojawiał. Dobry tłuszcz? To na przykład dobry olej, z dobrego źródła. W Polsce mamy dobre oleje lokalne, na przykład rzepakowe i słonecznikowe. Kolejny świetny olej za chwilę się pojawi na rynku i będzie on dyniowy. Co prawda nie nadaje się do obróbki termicznej, bo jest tłoczony na zimno, ale bardzo dobrze się sprawdzi w sałatkach. Warto wspomnieć o oleju z czarnuszki czy lnianym. Są bardzo dobre jeśli chodzi o zabezpieczenie nas w witaminy. Dobra też jest oliwa i warto po nią sięgać. A świetnym uzupełnieniem diety są wszystkie orzechy, pestki dyni czy słonecznika. Czyli nasiona, które są też wysoko energetyczne i dosyć kaloryczne. Dlatego jeśli chodzi o zabezpieczenie naszego organizmu, dobrze by było, żeby były zawsze dorzucone do przynajmniej jednego posiłku czy do śniadaniówki szkolnej. 

Reklama

Jeszcze białko.

- Jest niezbędne w prawidłowym żywieniu. A jego dobrym źródłem są strączki. Mamy taki mit, że tylko białko zwierzęce jest wartościowe. Natomiast świetnym białkiem jest białko roślinne i warto po nie sięgać. A mamy całkiem sporo tych strączków do wyboru: ciecierzycę, soczewicę czarną i czerwoną. Fasolę w różnej postaci. Jej kilka odmian i można ją serwować w postaci pasty.

Jest białko, muszą być słynne „węgle”.

- Najlepiej sięgać po mniej przetworzone węglowodany, czyli pieczywo niekoniecznie zwykłe białe tylko razowe, albo mieszane. Na przykład żytnio-razowe, albo pszenno-razowe.

Reklama

To wszystko dobrze jest popić. Czym? Najlepsza jest chyba woda?

- Z tym głównie dzieci mają problem. Z badań robionych w Polsce w tym roku wynika, że ponad 40, prawie 50 procent, czyli połowa dzieci, pije za mało wody. Przez co ich organizm nie jest odpowiednio nawodniony. Taki stan rzeczy wpływa na problemy z koncentracją a ta wpływa na ich poziom energii. Dorosła osoba powinna wypijać od półtora litra do dwóch litrów wody dziennie, w zależności od wieku. Woda w najczystszej postaci jest najbardziej nawilżająca. W napojach słodzonych zawsze jest cukier, który nie jest nam potrzebny. I tak zawiera go wiele produktów, z czego nie zdajemy sobie sprawy. Jest chociażby w keczupie, w jednej butelce nawet 6 łyżeczek. Jest też w pieczywie, pod różnymi nazwami znajduje się w wielu produktach, więc tam, gdzie można, lepiej go unikać.

Reklama

A teraz chwila przyjemności, endorfiny. Czekolada? Jej też nie powinno zabraknąć w naszym odżywianiu?

- Gorzka czekolada jest źródłem magnezu. Czekolada mleczna oprócz kakao ma najczęściej zawyżoną ilość tłuszczu. Więc raz na jakiś czas nie zaszkodzi, można zjeść sobie kostkę, ale niekoniecznie tabliczkę. Dlatego najlepiej sięgać po tę, która ma w składzie powyżej 60 procent kakao. Reasumując, najważniejsze jest, by talerz z posiłkiem był różnorodny i wielobarwny. W myśl zasady, że im bardziej kolorowy, tym atrakcyjniejszy. Nasze wybory nie powinny być nudne, chodzi o to, by nie powtarzać codziennie tego samego. Żeby potraktować organizm jako miejsce, które potrzebuje kolorowych dodatków, po które należy sięgać. Na miejscu jest tu porównanie do natury, która jest bardzo mądra i o każdej porze roku świetnie nas karmi, dostarczając niezbędne paliwo.

rozmawiała Edyta Rybaczek

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/09/2024 14:40
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości