Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Żytnie wciąż nie ma kierownika. Były dwa konkursy. W pierwszym nikt się nie zgłosił, w drugim była jedna chętna osoba, ale nie od razu. A wójtowi Mirosławowi Ociepie zależało, żeby zaczęła pracę jak najszybciej. Nie ma dyrektora, jest za to anonim
Niedawno wójt, gminny radni, rada społeczna ośrodka, osoba pełniąca obowiązki kierownika, gminna komisja skarg i wniosków otrzymali pismo. Anonim. Podpisane: mieszkańcy, ale bez ani jednego nazwiska.
- Ktoś nie chce, żeby w Żytnie działała służba zdrowia - mówi Gazecie wójt.
- Z uwagą od jakiegoś czasu obserwuję sytuację w jakiej znajduje się nasza Gmina Żytno i jest ona coraz bardziej niepokojąca - zaczyna się pismo wydrukowane z komputera. - Mam tutaj na uwadze naszą m.in. lokalną służbę zdrowia, która funkcjonuje ostatkiem sił.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 34% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze