- A ludzie, którzy tamtędy przechodzili, dusili się i kasłali - opowiada. - I mimo tego, że czuli to we własnych gardłach i płucach, nie brakowało takich, którzy rzucali sarkastyczne uwagi, pytali gdzie jest ten radomszczański smog, chyba tylko w Gazecie, i mieli na myśli Radomszczańską, która o smogu i zatrutym powietrzu informuje od dawna.

Naszego Czytelnika bardzo dziwi, że można poczuć smog i twierdzić, że nie istnieje.
- Jakiego dowodu jeszcze tacy ludzie potrzebują? Jeśli nie przekonuje ich to co widzą i wdychają, czują na języku, to trudno będzie walczyć o czyste i zdrowie powietrze w tym mieście - dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze