Radomsko ma co najmniej 12 honorowych obywateli, a nie sześciu. Obok Jana Pawła II, Warszyca, Piłsudskiego, Różewiczów i Semkowa - także sześciu działaczy komunistycznych. Tytuły Honorowych Obywateli Radomska nadano im w latach 70. Nikt im tytułów nie odebrał, bo o tym zapomniano. Obowiązują do dziś
(Przypominamy najważniejsze tematy Gazety Radomszczańskiej w 2019 r. Tekst opublikowany w nr 30/2019)
Tomasz Nowak
- Byli, byli na pewno. Nie pamiętam nazwisk, nigdy tego nie notowałem. Na pewno w tym gronie był Ryszard Nazarewicz - mówi nasz rozmówca. Zarzeka się, że honorowych obywateli Radomska mamy nie 6 a 13. A może i więcej.
Sprawdziliśmy. Ma racje. Ryszarda Nazarewicza, między innymi pracownika Urzędu Bezpieczeństwa, nie udało się nam stuprocentowo potwierdzić, ale pozostałych tak.
Oficjalne informacje o honorowych obywatelach miasta znajdują się na stronie Urzędu Miasta. Jest tam 6 nazwisk, osobistości znane w całym kraju i poza jego granicami. Poczet honorowych obywateli otwiera Józef Piłsudski. Pierwszy Marszałek Polski tytuł odebrał osobiście, 17 października 1921 roku. Poza nim tytułem tym obdarzono też poetę Tadeusza Różewicza (1991), papieża Jana Pawła II (2001), reżysera Stanisława Różewicza (2008), dyrygenta Jerzego Semkowa (2008) oraz Stanisława SojczyńskiegoWarszyca (2018), żołnierza AK i twórcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego.
Ich portrety wiszą na ścianie w sali urzędu miasta. Panowie, bo jak na razie żadna kobieta tego zaszczytu nie dostąpiła, będą musieli chyba się posunąć i zrobić miejsce dla pozostałych.

Jak to możliwe, że honorowe tytuły posiada jeszcze siedem innych osób? Ślad znaleźliśmy w „Gazecie Radomszczańskiej” z 1974 roku (nr 38, 41). Na pierwszej stronie czytamy: „Na ostatniej sesji Miejska Rada Narodowa podjęła uchwałę nadającą tytuł Honorowych Obywateli Miasta Radomska osobom, które wyjątkowo zasłużyły się w walkach partyzanckich o wyzwolenie Ziemi Radomszczańskiej spod hitlerowskiej okupacji oraz w związku z 30 rocznicą walk partyzanckich pod Ewiną”.
Gazeta najpierw poinformowała o decyzji miejskich decydentów oraz podała nazwiska. Jakiś czas później przedstawiła sylwetki uhonorowanych. Dowiadujemy się, że tego zaszczytu dostąpiło pięciu Polaków i obywatel Związku Radzieckiego.
Na pierwszym miejscu wymieniono Ewgenidze Isaka Amfilowicza, byłego jeńca zbiegłego z niemieckiej niewoli. Przyłączył się do III Brygady AL, gdzie był lekarzem. „Lecząc rannych, sprawując opiekę lekarską nad żołnierzami dbał o stan gotowości bojowej oddziałów partyzanckich walczących o wyzwolenie Ziemi Radomszczańskiej spod hitlerowskiej okupacji” - czytamy.
Z kolei Roman Baran ps. „Lis” w okresie międzywojennym działał w Komunistycznej Partii Polski, był jednym z pierwszych organizatorów PPR w hucie „Raków” w Częstochowie. Zakładał na naszym terenie oddziały Gwardii Ludowej i Armii Ludowej. 23 kwietnia 1944 roku został wybrany zastępcą przewodniczącego konspiracyjnej Powiatowej Rady Narodowej w Radomsku. Zasłużył się również zakładaniem gminnych rad, komitetów folwarcznych i jednostek milicji obywatelskiej w powiecie.
Henryk Domagalski ps. „Socha” też działał w okolicach Częstochowy i w Radomsku w PPR. 30 lipca 1944 roku został wybrany sekretarzem konspiracyjnej Łódzkiej Wojewódzkiej Rady Narodowej. Walczył w szeregach III Brygady AL
Edward Duda ps. „Konarski” przybył z Lublina, został zrzucony w nocy z 7 na 8 września 1944 roku w grupie skoczków, która miała wzmocnić lokalną AL. Był uczestnikiem bitwy pod Ewiną. Po wojnie był zasłużonym działaczem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego.
Zygmunt Skutela ps. „Zygfryd” także trafił do nas w tym samym zrzucie. Został zastępcą dowódcy w III Brygadzie. Będąc później funkcjonariuszem komendy głównej MO „w walce z reakcyjnymi bandami utrwalał władze ludową w wyzwolonej ojczyźnie”.
Ostatni to Marian Janic ps. „Marian”, organizator PPR oraz oddziałów GL na terenie ziemi kieleckiej i lubelskiej, ale także uczestnik walk pod Ewiną. „Po wyzwoleniu zasłużony działacz partyjny i państwowy”.
I jeszcze jedno zdanie z gazety: „Wszyscy, których wyróżniliśmy godnością Honorowych Obywateli Radomska - to ludzie wielce dla naszego miasta i powiatu zasłużeni”.
Pytamy kilka osób, czy słyszeli o honorowych obywatelach z lat PRL. Ktoś odpowiada, że w tym czasie już nie pracował w Radomsku. Podpowiada kogo by zapytać. Dzwonimy.
- Byli, byli na pewno. Nie pamiętam nazwisk, nigdy tego nie notowałem. Na pewno w tym gronie był Ryszard Nazarewicz - mówi Mirosław Kaliszczak. Nic więcej nie jest w stanie sobie przypomnieć. Nazarewicz to działacz komunistyczny, funkcjonariusz aparatu bezpieczeństwa. Znany z prac historycznych, dotyczących także ziemi radomszczańskiej.
W 1990 roku mieliśmy pierwsze wolne wybory samorządowe. W Radomsku władze przejęła demokratycznie wybrana Rada Miejska. Jej decyzją 28 grudnia 1990 roku zmieniono 45 ulic w Radomsku.
Dlaczego nic nie zrobiono z tą szóstką? Pytamy o to Jacka Łęskiego, wówczas przewodniczącego Rady Miejskiej. Odpowiada, że nie pamięta, by ktokolwiek się takim tematem wtedy zajmował. Nikt o nich nie pamiętał.
Potwierdza to ówczesny prezydent miasta Mieczysław Pawłowski. Mówi, że wtedy „jastrzębie” naciskali tylko na zburzenie pomnika wdzięczności żołnierzom Armii Czerwonej w centrum miasta. O honorowych obywatelach miasta z 1974 roku ani jeden, ani drugi w ogóle nie słyszeli.
Wygląda na to, że Radomsko o dawnych honorowych zapomniało. Może dlatego, że po jakimś czasie zaprzestano nadawania tego tytułu? Uchwałą Miejskiej Rady Narodowej z 7 maja 1980 r. zaprowadzono specjalną księgę, do której wpisywano nazwiska Zasłużonego dla Miasta Radomska. Założono ją w 35. rocznicę zwycięstwa nad hitleryzmem i w przypadające w roku następnym 715-lecie miasta. Ostatnie wpisy pochodzą z 1987 roku. Księga znajduje się dziś w zbiorach muzeum.
Może już w momencie przyznawania tytułu nie przywiązywano do niego wagi? Może traktowano to jak jeden w wielu licznych rytuałów władzy ludowej? Mniejsza o powody. W świetle prawa honorowych obywateli miasta mamy 13. Nikt im tego tytułu nie odebrał.
W podobnej sytuacji było wiele miast, ale problem rozwiązali. W Gdańsku czy Wrocławiu w poczcie honorowych obywateli widnieli Adolf Hitler i inni prominentni naziści. Widnieli, bo sprawę załatwiono jeszcze w 1945 roku, uznając że nie ma ciągłości między Wolnym Miastem Gdańsk i III Rzeszą a Polską po 1945 roku. Taka obecnie jest wykładnia władz miasta w tej sprawie. Zostali jeszcze dygnitarze komunistyczni ze Stalinem na czele. I to zarówno w Gdańsku, jak i Wrocławiu. Tu też znaleziono kruczek prawny. Rady miejskie obu miast w 1990 roku sporządziły wykaz miejskich aktów prawa, które miały nadal obowiązywać. Nie było tam uchwał o nadaniu honorowych obywatelstw.
Nie pamiętają tego Jacek Łęski i Mieczysław Pawłowski.
W podobnej jak my sytuacji znajdowały się Kielce. Tam wśród honorowych mieli 29 żołnierzy Armii Czerwonej. Mieli, bo na początku tego roku pozbawiono ich tego tytułu. 21 lutego tego roku jednogłośnie podjęto tam stosowną decyzję. A IPN w specjalnym komunikacie decyzji przyklasnął.
Sprawy związane z honorowym obywatelstwem w Radomsku reguluje uchwała Rady Miejskiej z 2016 roku, wcześnie tytuły przyznawano na mocy ustawy o samorządzie gminnym. Od jakiegoś czasu najpierw wniosek opiniuje specjalna kapituła, potem głosują radni. Co zrobią radni: uznają że należy nadal ich honorować? Czy może pójdą drogą Kielc? Tu jest pewien problem. Bo o ile wiadomo jak się powołuje honorowego obywatela, kto nim może zostać, jak się zgłaszać, jak się podejmuje decyzję, to w regulaminie nie ma ani słowa o tym, że można tytuł odebrać.
Nic na ten temat nie umówi też tzw. ustawa dekomunizująca z 2016 r. Jest w niej mowa o pomnikach, tablicach, nazwach. O honorowych obywatelstwach ani słowa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze