Reklama

Staś czeka na dom. Uwielbia przytulasy, noszenie na rękach i zasypianie w objęciach. Chłopiec nie może dłużej przebywać w ośrodku

- Staś czeka na dom - informują łódzki Urząd Marszałkowski i fundacja Gajusz. - Staś ma szesnaście miesięcy. Każdego dnia uczy się świata, ale wciąż nie ma miejsca, które mógłby nazwać domem. Czeka na rodziców, którzy pokochają go najmocniej na świecie.

Chłopiec przebywa teraz w Interwencyjnym Ośrodku Preadopcyjnym Tuli Luli w Łodzi. Kiedy tylko się urodził rozstał się z mamą, a od roku opiekują się ciocie w ośrodku.

- Znają jego zwyczaje, wiedzą, jak lubi zasypiać, co go uspokaja, a co wywołuje uśmiech. Dbają o niego najlepiej, jak potrafią. Ale to wciąż nie jest dom. To dyżury, zmiany,
grafiki. A dziecko potrzebuje stałej obecności i prawdziwej rodziny. Staś jest zdrowym, radosnym chłopcem. Rozwija się prawidłowo, tak jak jego rówieśnicy. Sam chodzi, a nawet już biega. Uwielbia przytulasy, noszenie na rękach i zasypianie w objęciach - czytamy w komunikacie urzędu.

Reklama

I jeszcze, że Staś bardzo potrzebuje domu na zawsze, bo jego rodzina biologiczna nie utrzymuje z nim żadnego kontaktu.

- Niestety, wciąż nie udało się znaleźć dla Stasia rodziny adopcyjnej. A chłopiec nie może już dłużej przebywać w Tuli Luli. Mimo że jest pogodnym, małym dzieckiem,
nikt dotąd nie zdecydował się stworzyć mu domu. Został nawet zgłoszony do adopcji zagranicznej, jednak procedury okazały się zbyt długie. A czas w życiu dziecka płynie
inaczej. 

Skoro nie adopcja, to szansą dla Stasia jest rodzina zastępcza. Każdy, kto chciałby stworzyć dla niego dom, powinien napisać na adres rodzinazastepcza@gajusz.org.pl. W mailu należy podać numer telefonu.

Reklama

Jak pisze urząd, w 2024 roku drastycznie wzrosła liczba dzieci opuszczonych tuż po porodzie przez rodziców biologicznych.

- Było ich aż 859, o 20 procent więcej niż w 2023 roku i najwięcej od lat. Jedno na każde trzysta urodzonych dzieci nie wróciło z mamą do domu. Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny Tuli Luli powstał z myślą o dzieciach, które potrzebują czułej i stabilnej opieki. Jego celem jest to, by każde z nich jak najszybciej trafiło do rodziny i jak dotąd za każdym razem to się udawało. Ośrodek funkcjonuje dzięki finansowaniu z budżetu Województwa Łódzkiego. Na co dzień maluchami zajmują się ciocie, które z oddaniem karmią, przewijają, tulą, czytają bajki i śpiewają kołysanki. Większość niemowląt trafia do Tuli Luli z bardzo trudnych powodów, z powodu przemocy, kryzysów rodzinnych, uzależnień lub po prostu braku osoby, która mogłaby pomóc ich mamie w odpowiednim momencie.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości