Mieszkanka bloku przy ul. Krakowskiej pyta o usunięcie dużego drzewa. Spółdzielnia tłumaczy: konar spadł na samochody, wierzba stwarzała zagrożenie.
W czwartek 6 sierpnia do redakcji przyszła zaniepokojona mieszkanka bloków przy ul. Krakowskiej. Poprosiła, żebyśmy przyjrzeli się sprawie wyciętego drzewa.
- Z tyłu jednego z trzech bloków przy Krakowskiej wycięli drzewo - opowiada kobieta. - Przy tym konkretnym bloku, który stoi najbliżej ul. Targowej, między budynkiem a parkingiem rośnie rząd drzew. To było już spore, dawało trochę cienia, zwłaszcza w taki upał jak dziś, więc tym bardziej nie potrafię zrozumieć, dlaczego spółdzielnia zdecydowała się je usunąć - dodaje.
Zdjęcia z wycinki pokazaliśmy dendrologowi Ernestowi Rudnickiemu i poprosiliśmy go o ocenę.
- To była wierzba Smitha (Salix x sericans), mieszaniec powstały ze skrzyżowania wierzby iwy z wierzbą wiciową - tłumaczy specjalista. - Nie znam oficjalnych powodów usunięcia drzewa, ale na podstawie fotografii nie widzę oczywistej konieczności wycinki. Poza widoczną martwicą na jednej z kłód nie ma tam w mojej ocenie sygnałów, że drzewo trzeba było całkowicie usunąć.
Drzewo rosło na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej „Mostostalowiec”. Prezes spółdzielni Zbigniew Knaś informuje, że wierzba przewróciła się podczas wiatru i suszy.
- Drzewo po prostu uschło, więc je wycięliśmy, żeby nie stwarzało większego zagrożenia - mówi prezes.
Według niego wierzba przewróciła się w południe. Podkreśla, że poprzedniej nocy wiatr dawał się we znaki, a wysuszona ziemia tylko pogorszyła sytuację. Drzewo spadło na dwa zaparkowane samochody. Spółdzielnia liczy się z kosztami ewentualnych napraw, ale do tej pory żaden z właścicieli uszkodzonych aut się nie zgłosił. Po zdarzeniu zapadła decyzja, by usunąć wierzbę całkowicie, tak aby - jak zapewnia prezes – nie stanowiła już żadnego niebezpieczeństwa dla ludzi ani samochodów.
Knaś odnosi się też do zastrzeżeń dendrologa. Ten zwrócił uwagę, że zniszczony był tylko jeden konar, reszta drzewa wyglądała na zdrową. Prezes z tym polemizuje, przekonując, że drugi konar wyglądał tak samo jak ten uszkodzony.
Mieszkanka pyta o jeszcze jeden wątek. Drzewo usunięto w okresie lęgowym ptaków. W Polsce trwa od 1 marca do 15 października. Samo ścięcie drzewa w tym czasie jest dopuszczalne, ale prawo jednoznacznie zabrania niszczenia gniazd, płoszenia ptaków oraz naruszania ich siedlisk. Jeśli na drzewie znajduje się gniazdo gatunku objętego ochroną, jego usunięcie wymaga specjalnej zgody Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
- Na tej wierzbie nie było żadnego aktywnego gniazda - informuje prezes Knaś.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze