O godz. 9 rozpoczęła się sesja rady, na której dyskusji, i to burzliwej, można spodziewać się w dwóch punktach: dotyczących nowych, wyższych stawek podatku od nieruchomości i zakazu wynajmowania miejskich działek cyrkom, które w swoich przedstawieniach wykorzystują zwierzęta.
Inne punkty porządku obrad dzisiejszej sesji są raczej standardowe i nie wzbudzą emocji. Radni zajmą się nowymi stawkami opłat za pobyt w schronisku dla osób bezdomnych, zagłosują za oddaniem nieruchomości w dzierżawę z pominięciem przetargu i powołają komisję, która zajmie się wprowadzeniem zmian w statucie miasta.
Prezydent Jarosław Ferenc przedstawi informację o oświadczeniach majątkowych, które muszą składać radni, a w potem odpowie na ich pytania w punkcie: sprawozdanie z działalności prezydenta.
Radni otrzymali przed sesją stanowisko Cechu Rzemieślników i Przedsiębiorców, który pisze do prezydenta, że podwyżki są: nie do przyjęcia. Bo wielu z przedsiębiorców nie będzie w stanie ich udźwignąć. Za chwilę czekają ich podwyżki cen prądu, gazu czy pensji pracowników. I to im należy się pomoc.
Oficjalne stanowisko podpisał starszy cechu Zbigniew Łyczko.
Na początek przewodniczący rady Tadeusz Kubak poprosił radnych o powstanie i uczczenie minutą ciszy pamięci zmarłego niedawno byłego prezydenta Radomska Jerzego Słowińskiego.

Pierwszy punkt to zmiany w Wieloletniej Prognozie Finansowej, w którym określa się przyszłe, planowane wpływy do budżetu.
Radny Łukasz Więcek chciał wiedzieć, jak wyliczono wzrost o 1.5 mln zł niż w tym roku wpływu z podatku PIT i o 4,5 mln z podatku od nieruchomości, skoro radni jeszcze nie przegłosowali podwyżki stawek.
Odpowiedziała mu skarbnik Mariola Wypych, nowe dane do WPF zostaną wprowadzone później, kiedy tworzony będzie projekt budżetu na 2022 rok. Wtedy uwzględnione zostaną dane, które spłyną z ministerstwa finansów.- Faktycznie kwotowo miasto Radomsko straci, w przyszłym roku wpływy będą mniejsze i to co mówi pani skarbnik nie jest zgodne z rzeczywistością - podsumował Więcek.
Uchwałę o WPF przyjęto 12 głosami za, ośmioro radnych się wstrzymało.
Kolejny to uchwała budżetowa. Radny Koalicji Obywatelskiej Rafał Dębski chciał wiedzieć, co z przebudową ulicy Witosa i ścieżkami rowerowymi w mieście. Wiceprezydent Monika Andrysiak odpowiedziała, że do końca roku powstaną koncepcje. 16 radnych zagłosowała za przyjęciem uchwały.
Potem była ponad godzinna dyskusja nad uchwałą o podwyżce stawek podatku od nieruchomości.
Potem radni zajęli się skargą radomszczanki na prezydenta Ferenca. Zajęli to jednak za dużo powiedziane, bo radny Wspólnego Samorządu Jacek Gębicz zgłosił wniosek formalny, żeby nie było w tym punkcie dyskusji. A potem radni koalicji w głosowaniu uznali skargę za bezzasadną.
I w tym momencie przewodniczący zarządził przerwę w obradach sesji. Po niej dwa punkty poszły sprawnie, jeden dotyczył odpłatności za pobyt w schronisku dla osób bezdomnych, drugi dzierżawy nieruchomości. Dyskusji nie było.
Była za to w punkcie dotyczącym cyrków, które chciałyby wynająć od miasta działkę, a w swoich przedstawieniach wykorzystują zwierzęta. Autorka projektu uchwały, niezależna radna Wioletta Pal, dopisała do niej słowo dzikich, którego do tej pory brakowało.
Zwolennicy takiego rozwiązania argumentowali, że nie można dopuścić do takich sytuacji jak ta z wychudzoną wielbłądzicą. Radny Otoliński miał duże wątpliwości. Nie wnika w sposób tresury, ale te już wytresowane oczekują tej pracy - argumentował. Nie można ich wypuścić. Urodziły się przecież w cyrku.
- Urodziły się w cyrku i tam umrą, mówi pan Otoliński. Ale przecież urodzą się nowe - odpowiedział mu radny Rączkowski. Dodał, że chodzi o to, żeby miasto nie wynajmowało swoich działek takim cyrkom, żeby miało empatię. - To nie powinna być sprawa polityczna, a powinna wynikać z naszej empatii do zwierząt.
Ostatecznie radni koalicji empatii nie wykazali. Przeciw było 11 radnych, 8 zagłosowało za przyjęciem apelu.
A potem radni dyskutowali o dopłatach do pobytu dzieci w żłobkach. Radni Koalicji Obywatelskiej chcieli, żeby miasto dopłacało rodzicom 500 zł, skarbnik Mariola Wypych na komisjach stwierdziła, że miasto stać najwyżej na 100 zł. I dlatego nowa stawka to 390, do tej pory było 290 zł.
Jak powiedział prezydent Ferenc, miasto będzie robić wszystko, żeby dopłaty rosły, do momentu aż miasto będzie miało własny żłobek, bo jego zdaniem taki mieć powinno.
Dyskusja robiła się coraz gorętsza, kiedy radna Jadwiga Łysik zgłosiła wniosek formalny o zakończenie dyskusji, co wywołało dyskusję o tym, czy należy dyskutować czy nie. Ostatecznie wniosek przegłosowano, a potem przegłosowano nowe stawki dopłat.
Do komisji, która ma pracować nad statutem Radomska, zgłoszono Bartłomieja Biskupa (PiS), Jacka Gębicza (WS), Kamila Bugdala (RdR), Łukasza Więcka (KO) i Radosława Rączkowskiego (niezależny). 17 radnych było za takim składem.
Jarosław Ferenc poinformował, że wszyscy radni złożyli oświadczenia majątkowe, a naczelnik Urzędu Skarbowego znalazł w nich pewne uchybienia. Zostały usunięte. Oświadczenia radnych są już w Biuletynie Informacji Publicznej.
Na koniec sesji przewodniczący poinformował, że kolejne sesje planuje na 26 listopada i 17 grudnia. Być może już w listopadzie radni zajmą się kwestią podwyżek pensji prezydenta i swoich diet. Pozwala, ale nie zobowiązuje do tego ustawa, w której zwiększono maksymalne stawki.
Kiedy wydawało się, że to na dzisiaj wszystko, Radosław Rączkowski pokazał prezentację, a na niej ulicę Architektów, która wkrótce przejmie ruch, także TIR-ów, bo rozpoczyna się budowa skrzyżowania na ulicy Narutowicza z Kraszewskiego. To oznacza, że na Architektów rozpocznie się drogowy armagedon. Radny zwrócił uwagę, że już dawno powinna być naprawiona.
Odpowiedziała wiceprezydent Andrysiak, że jeszcze przed rozpoczęciem przebudowy skrzyżowania na Architektów zostaną wykonane naprawy bieżące.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze