Jak mówi aspirant Dariusz Kaczmarek z KPP Radomsko, policyjna służba potrafi zaskoczyć w każdej chwili. - Nigdy nie wiadomo, z jakim wyzwaniem przyjdzie zmierzyć się funkcjonariuszom podczas patrolu. Tym razem zamiast interwencji wobec sprawcy wykroczenia czy przestępstwa liczyła się szybka pomoc mężczyźnie, którego wołanie usłyszeli podczas patrolu. W sobotę 25 lipca sierżant sztabowy Mateusz Łasoń oraz starszy posterunkowy Damian Barański z Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego Wydziału Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Radomsku pełnili służbę podczas “Święta ogórka” w Kamieńsku.
- Patrolując pieszo rejon ulicy Sportowej, usłyszeli dobiegające z pobliskiego terenu zielonego wołanie o pomoc - opowiada policjant. - Funkcjonariusze natychmiast pobiegli w miejsce, z którego dochodził głos. Wśród zarośli zauważyli leżącego na ziemi mężczyznę. Powiedział policjantom, że choruje na cukrzycę, nie ma przy sobie niezbędnych leków i z każdą chwilą czuje się coraz gorzej. Nie było czasu do stracenia. Jeden z policjantów pozostał przy mężczyźnie, cały czas czuwając nad jego stanem, natomiast drugi pobiegł do radiowozu po... cukierki. Mundurowi wiedzieli, że w przypadku spadku poziomu cukru podanie czegoś słodkiego może mieć duże znaczenie. Jednocześnie na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego. Do czasu przyjazdu ratowników policjanci pozostali przy 54-latku, a następnie przekazali go pod opiekę medyków.
Aspirant Kaczmarek podkreśla, że codzienna służba policjantów to nie tylko reagowanie na przestępstwa, wykroczenia czy zdarzenia drogowe. - To także gotowość do niesienia pomocy każdemu, kto znajdzie się w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia. Ta interwencja po raz kolejny potwierdziła, że w policyjnej służbie liczy się nie tylko skuteczność, ale także empatia, opanowanie i gotowość do niesienia pomocy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze