Nie podejmuję się rozszyfrować, jaki cel miał Jarosław Kaczyński, pozwalając Trybunałowi Konstytucyjnemu, by zajął się wnioskiem posłów o sprawdzanie zgodności z konstytucją części ustawy antyaborcyjnej. O to, że TK zrobił to za jego zgodą, nie ma co kruszyć kopii, w końcu nawet jego zwolennicy powtarzają, że ma wielką moc sprawczą.
Czy to był sposób na „przykrycie” pandemii i skierowanie zainteresowania spo......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 78% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze