Reklama

Niestety, wały nie wytrzymały. Radomszczańscy strażacy pomagali walczyć z powodzią

- My zrobiliśmy swoje, a powódź i tak zerwała mosty. Płynęły też mosty z innych miejscowości. Człowiek wie, że dał z siebie wszystko, że nie dało się więcej, ale zawsze jest jakiś żal… Zwłaszcza, kiedy widzi się załamanych ludzi - radomszczański strażak opowiada o tym, co się działo w zalanych przez powódź Głuchołazach

 

Radomszczańscy strażacy młodszy kapitan Zachariasz Krakowiecki, starszy strażak Mariusz Pęciak i starszy strażak Dominik Błaszczyk w sobotę 13 września przed godziną 8 rano byli w Głuchołazach. Do wieczora umacniali mosty na Białej Głuchołaskiej, na co dzień małej, spokojnej rzeczce, która po raz drugi zalała centrum miasta.

Kryptonim Tama

- W krótkich rozmowach z mieszkańcami Głuchołaz słyszeliśmy od nich, że nikt nie spodziewał się aż takiej wody - mówi Gazecie pan Mariusz we wtorek przed południem. Walczyć z powodzią pojechał w ramach ......

Płatny dostęp do treści

Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji

Pozostało 90% tekstu do przeczytania.

Wykup dostęp
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/09/2024 20:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości