- Złapałam złodzieja na gorącym uczynku, oddałam policjantom, a oni mówią, że to nie będzie kradzież, tylko zakłócenie miru domowego - nie kryje zdenerwowania nasza Czytelniczka.
Kobieta mieszka w prywatnym, piętrowym domu prawie w centrum miasta. Jak mówi, mężczyznę, który wszedł dzisiaj do jej domu, widywała już wiele razy.
- Kręci się tutaj, z tego co wiem, chyba ukradł rower sąsiadowi, z mojego podwórka zniknęły buty. Ale dzisiaj to już było coś okropnego.
Radomszczanka opowiada, że po raz pierwszy właśnie dzisiaj zapomniała zamknąć drzwi wejściowe na klucz.
- Zawsze pamiętam, dzisiaj zapomniałam. Byłam w kuchni na parterze. Usłyszałam, że ktoś wszedł, pomyślałam, że to mąż. Poszłam zobaczyć i złapałam tego mężczyznę, jak wyciągał mój portfel z mojej torebki. Wyrwałam mu go i udało mi się go zatrzymać w domu, zamknęłam drzwi, żeby nie mógł uciec. Zresztą, był spokojny. Powiedział, że policja i tak mu nic nie zrobi. Zadzwoniłam.
Policjanci przyjechali dość szybko.
- I jak go zobaczyli, to powiedzieli, że ten pan jest im doskonale znany, że to nie pierwszy taki jego numer. I jedyne co mogą zrobić, to naruszenie miru domowego. Naruszenie miru? Przecież to bezczelna próba kradzieży!
Nasza Czytelniczka dodaje, że w domy była jej mama i jej małe dziecko. Cieszy się, że złodziej okazał się spokojny, nie chce myśleć co mogłoby się wydarzyć.
- Zamierzam dzisiaj wieczorem złożyć zawiadomienie o próbie kradzieży, nie zostawię tak tego. A jeśli pracownicy sklepu łapią kogoś na kradzieży, odbierają mu towar i wzywają policję, to też jest naruszenie miru, czy jednak kradzież?
Radomszczanka dodaje, że mieszkańcy centrum, a może innych dzielnic, powinni zamykać drzwi, bo mężczyzna jest podobno znany z tego, że łapie za klamki i sprawdza, kto jest na tyle nieostrożny, że można będzie wejść do środka i coś ukraść.
O tę próbę kradzieży pytamy aspirant Agnieszkę Kropisz z KPP Radomsko.
- Trwają czynności w tej sprawie pod kątem usiłowania kradzieży - odpowiada.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wiedziałam, że w sklepie można naruszyć mir domowy ???? ???????????? , na pewno trzeba uważać złodziei nie brakuje przed świętami.
Co innego gdyby nie miał maseczki albo kichnął. Wtedy by go skazali na 6 lat.
A może "krakowskim targiem" naruszenie miru + usiłowanie kradzieży. Można się bowiem spierać, czy do kradzieży faktycznie doszło, skoro portfel został wyszarpnięty.
Dziennikarz chciał zabłysnąć a wyszło jak jak zwykle, że nie ma pojęcia o czym pisze. Przecież w końcu nie ukradł to jak ma odpowiedzieć za kradzież a za usiłowanie jak możemy przeczytać toczą się poczyniania. A co zlego, że policjanci chcieli żeby gość odpowiedział za przestępstwo za które faktycznie popełnił czyli naruszył mir domowy bo wtargnął wbrew woli właściciela art 193 KK. Niewiedza dziennikarska mnie przeraża.
Panie Stanisławie czytaj pan ze zrozumieniem - ukradł i nawet został złapany na gorącym uczynku- nie ma tutaj wątpliwości, że nie było to przywłaszczenie czy zakłócenie miru domowego. Radomszczańska policja już pokazała w sprawie "haraczy za pracę" swoją skuteczność ! Jak pan wierzysz w ich interpretacje to polecam odwiedzić lekarza !
Nie wiedziałam, że w sklepie można naruszyć mir domowy ???? ???????????? , na pewno trzeba uważać złodziei nie brakuje przed świętami.
Co innego gdyby nie miał maseczki albo kichnął. Wtedy by go skazali na 6 lat.
A może "krakowskim targiem" naruszenie miru + usiłowanie kradzieży. Można się bowiem spierać, czy do kradzieży faktycznie doszło, skoro portfel został wyszarpnięty.