Nadleśniczy Jan Wiśniewski mówi Gazecie, że o losie pomnika na Ewinie zdecyduje wojewoda łódzki. On poinformował go, że na tereni nadleśnictwa jest taki obiekt. - Procedura się rozpoczęła

Wczoraj informowaliśmy, że pojawiły się w sieci informacje o tym, że pomnik na Ewinie zostanie rozebrany. Ustaliliśmy, że decyzji nie podjęto, ale w temacie rzeczywiście coś się dzieje. Dzisiaj wiemy więcej.
- Procedura się rozpoczęła, nie wiadomo jak długo potrwa - mówi Gazecie nadleśniczy w Nadleśnictwie Gidle Jan Wiśniewski. - Owszem, pomnik stoi na moim terenie, ale to nie ja go budowałem i nie ja będę go rozbierał. ja tylko poinformowałem wójta i wojewodę, że taki obiekt jest na moim terenie. Zgodnie z ustawą - dodaje.
Nadleśniczy poinformował też o pomniku w gminie Kobiele Wielkie. O obu nadleśniczy mówi: - Sytuacja jest skomplikowana, trudno powiedzieć, jaka będzie ostateczna decyzja. Co do pomnika na Ewinie, to moim zdaniem na ten temat powinien wypowiedzieć się Instytut Pamięci Narodowej, ponieważ z relacji wynika, że w jednym z kotłów mogli brać udział partyzanci AK. Może zamiast rozbierać, lepiej wymienić tablicę na poprawioną historycznie? - zastanawia się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze