Pojechałem, żeby nikt mi nie powiedział, że siedziałem z założonymi rękami, gdy powinienem działać. Bo chcę, by moja ojczyzna się uratowała. Po to pojechałem
Zadzwonił dzień po marszu.
Byłeś?
Byłem wpakowałem się do autokaru z radomszczanami. Chciałem zobaczyć, jak to wygląda od środka.
Zobaczyłeś?
Jasne. Coś się w ludziach przebudziło, są odważniejsi. Jeszcze niedawno bali się wychylić.
Wiadomo. Ja też byłem. Zajrzysz? Muszę ci opowiedzieć.
Zajrzę.
***
Zanim pogadaliśmy, spisałem notatki.
Na parkingu Metalurgii w minioną niedzielę przed siódmą stawiło się 150 osób. Do Warszawy pojechały trzy autokary. Organizacja sprawna. Najpierw sprawdzenie listy, potem rozdysponowanie autokarów. Czwa......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 93% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze