Reklama

Po sobotnim proteście w Radomsku: 28-latek z Gomunic stanie przed sądem

Wczoraj w Radomsku odbył się Marsz Wolności w Radomsku przeciw ograniczeniom związanym z pandemią. Jeden z jego uczestników stanie przed sądem.

Marsz rozpoczął się na skwerze przy ulicy Żeromskiego, potem uczestnicy przeszli na plac 3 Maja. Zgromadzenie przebiegało spokojnie. Policjanci zatrzymali jedną osobę, która przeszkadzała im w prowadzeniu czynności służbowych. 

- 10 października około godz. 13 w Radomsku w parku przy placu 3 Maja podczas trwania zgromadzenia publicznego policjanci podjęli interwencję wobec osoby nieposiadającej maseczki zakrywającej usta i nos - mówi Gazecie oficer prasowy KPP Radomsko podinspektor Wojciech Auguścik.

Reklama

Od soboty w całej Polsce wprowadzono strefę żółtą, a to oznacza taki obowiązek w miejscach publicznych.

- W trakcie czynności do policjantów podszedł mężczyzna, który zaczął przeszkadzać w ich przebiegu, wchodził między policjantów a osobę, wobec której policjanci podjęli czynności - opowiada policjant. - Żądał podania danych funkcjonariuszy oraz przyczyn interwencji. Cały czas nagrywał interwencję telefonem komórkowym. Mężczyzna ten również nie posiadał zasłoniętych niczym ust i nosa. Policjanci wielokrotnie prosili, aby nie przeszkadzał, odszedł na bok i poczekał na zakończenie czynności. Bezskutecznie.

Reklama

Marsz Wolności rozpoczął się na skwerze przy ul. Żeromskiego, następnie demonstranci przeszli na pl. 3 Maja

Kiedy funcjonariusze zakończyli czynności wobec pierwszego mężczyzny, skierowali się do 28-latka.

- Podjęli interwencję wobec mężczyzny, który nagrywał jej przebieg, nie mając zasłoniętych ust i nosa. Mężczyzna pomimo wielokrotnego wzywania go przez policjantów do podania swoich danych personalnych lub okazania dokumentu skutecznie odmawiał - mówi podinspektor Auguścik. - Został kilkakrotnie poinformowany, że w ten sposób popełnia wykroczenie z art. 65 kodeksu wykroczeń i jeśli nie poda danych, policjanci zgodnie z prawem będą zmuszeni doprowadzić go do jednostki policji w celu ustalenia jego danych personalnych.

Reklama

Mężczyzna zażądał od policjantów okazania legitymacji służbowej. - Mimo, że umundurowani policjanci nie mają obowiązku okazywania legitymacji służbowych, funkcjonariusz wylegitymował się - zapewnia Wojciech Auguścik. - Mężczyzna powiedział, że nigdzie nie uda się z policjantami i nie poda swoich danych. Mimo poinformowania go, że  w przeciwnym razie zostanie wobec niego użyta siła fizyczna w celu doprowadzenia do jednostki policji, mężczyzna nie reagował.

Wtedy policjanci użyli siły. 28-latek został doprowadzony do radiowozu. - A następnie przewieziony do jednostki olicji, gdzie ciągle odmawiał podania danych. Policjanci uzyskali jego dane dopiero od żony, która przyjechała do komendy. Wobec mężczyzny zostanie skierowany wniosek o ukaranie do sądu za wykroczenia polegające na niezakrywaniu ust i nosa mimo takiego obowiązku oraz odmowę podania danych osobowych uprawnionemu organowi. Są to wykroczenia - mówi policjant.

Reklama

28-latek został już zwolniony i wrócił do domu. 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości