Mecz z Wikielcem lepiej rozpoczęli radomszczanie, którzy starali się piłkę prowadzić i utrzymywać. Gorzej wyglądało to pod bramką rywala, gdzie nie było stuprocentowych sytuacji strzeleckich. Gospodarze odpowiedzieli jednym kontratakiem, który mógł zakończyć się golem, świetnie interweniował jednak Maciej Humerski. To co najgorsze dla eRKSy, zaczęło się od czerwonej kartki dla Wiktora Śmigielskiego
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 89% tekstu do przeczytania.Płatny dostęp do treści
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze