Reklama

Pani Justyna: "Kiedyś na rajdzie spadłam z quada na zakręcie". Spojrzenie kierowcy

- Quady, jak ich nie kochać? - mówi pani Justyna. - Jeździmy quadami od kilku lat. I oczywiście bywa niebezpiecznie. Kiedyś na rajdzie spadłam z quada na zakręcie. A najgorsze wspomnienie mam, kiedy podjeżdżając pod górę, spadłam razem z maszyną. Dlatego ochrona ciała jest bardzo ważna. Zresztą jak w każdym sporcie.

W święta panu Andrzejowi z miejscowości Wólka Pytowska kilka osób na quadach zniszczyło pole, na którym rosło zboże. Liczy na to, że policja znajdzie sprawców. On sam quadów na nie polubi, dla niego to zło wcielone. W komentarzach pod tą informacją emocji nie brakowało. A my pytamy drugą stronę: dlaczego quad i czy obowiązują jakieś zasady?

- Jeździmy quadami od kilku lat – opowiada o swojej pasji, którą dzieli z mężem, pani Justyna. - Po co? Przede wszystkim by być zwyczajnie razem i łączyć nasze wariacje dla radości. Quad to maszyna, z której zobaczymy świat od innej strony i dodatkowo możemy sobie włączyć grę adrenaliny. Jak to działa? Siadasz i czujesz moc. I chciałbyś swoje emocje dnia codziennego właśnie w ten sposób zostawić za sobą. To chyba standardowy opis jakiegokolwiek hobby.

Reklama

Pani Justyna podkreśla, że wszystko zależy od nas i tego, jak to zrobimy. - Jeżdżę quadem i czasami jeżdżę szybko - nie ukrywa. - Jednak, zawsze przestrzegam ogólnych zasad - zapewnia. - Nigdy w miejscach zamieszkania, a nawet staram się wyjeżdżać w dedykowane miejsca. Niewyobrażalne jest dla mnie nieposzanowanie cudzej własności i jej niszczenie. Nigdy mi się to nie wydarzyło. Przykro mi, że niestety, jak w każdej społeczności, quadowej również, są i będą jednostki toksyczne, które tak bardzo nam psują opinie.

Miłośniczka offroadowej jazdy na quadzie mówi, że w okolicach są świetne miejsca do takiej zabawy. - Niestety nie jest to legalne. Raz w roku organizowany jest przez naszą grupę offroudową rajd i wtedy można bez obaw pobawić się w naszym okolicznym błocie.

Reklama

Zaznacza, że nie w okolicy jeździ się ostrożnie, do lasu wjeżdżają bardzo rzadko, wiadomo, znów chodzi o to, że to nielegalne.

- Ale staramy się wyjeżdżać, tam gdzie to jest legalne. Na przykład do Stężnicy w Baligrodzie, gdzie są legalne mega tereny dla offroudowców - zachwala.

Zdarzały się wypadki na quadach, w których ginęły dzieci na oczach swoich rodziców. Policja zatrzymywała ojców, którzy pędzili ze swoimi dziećmi za plecami publicznymi drogami. To wszystko argumenty dla przeciwników tego sportu.

Reklama

- To sport ekstremalny, czego na pierwszy rzut oka można by nie stwierdzić, ale nie ograniczałabym wieku, w którym można zacząć. Wszystko zależy od odpowiedzialności. Należy mieć kask, ochronę klatki piersiowej i kręgosłupa. Do tego biodra i kolana, tak każdy powinien być osłonięte narządy. Bo kiedy przy prędkości np. 80 km/h spadasz z quada, to jest konieczne. Ochrona jest konieczna. Piszę to z autopsji. Kiedyś na rajdzie spadłam z quada na zakręcie. A najgorsze wspomnienie mam, gdy podjeżdżając pod górę, spadłam razem z quadem. Dlatego ochrona ciała jest bardzo ważna. A dzieci? Tylko w ubraniu profesjonalnym i pod specjalnym nadzorem. To znaczy pod okiem ludzi, którzy się tym specjalizują. No i jazda tylko w odpowiednich miejscach - dodaje na koniec.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości