Radni chcieli na dzisiejszej sesji Rady Miasta chcieli usłyszeć, jakie były okoliczności zwolnienia byłego prezesa Krzysztofa Nabrdalika, który wygrał sprawę w sądzie. Zwolnienie było bezprawne, byłemu prezesowi spółka wypłaciła pół miliona zł.
Nowy prezes stwierdził, że jego zdaniem ówczesny zarząd, który zwalniał Nabrdalika, podjął słuszną decyzję. Jednak sąd po zapoznaniu ze sprawą wziął stronę pracownika a nie pracodawcy.
- Co do wypłaty zasądzonych pieniędzy to oparliśmy się na orzecznictwie Sądu Najwyższego i uznaliśmy, że odwoływanie tylko przedłużałoby sprawę i narażało spółkę na dalsze koszty - stwierdził. I dodał, że odpowie na wszystkie pisemne odpowiedzi, oczywiście po konsultacji z prawnikiem. Bo były prezes podlega prawnej ochronie jako pracownik.
Radny Koalicji Obywatelskiej Rafał Dębski stwierdził, że odpowiedzialność finansową, w całości, powinien ponieść prezydent Jarosław Ferenc. Bo to on podejmował decyzje.
Prezydent Radomska odpowiedział, że on polecił radzi nadzorczej spółki prezesa z tej funkcji, ale za to spółka konsekwencji nie poniosła. Poniosła za zwolnienie Nabrdalika z pracy, a to zrobił ówczesny prezes Robert Gloc.
- Wtedy powiedzieliście, że do koalicji wejdziecie, ale chcecie prezesa MPK – mówił Jarosław Ferenc. - Obarczacie mnie winą, ale jesteście współwinni.
Dodał, że w 2018 w jego gabinecie, przy świadkach, Magdalen Spólnicka, Rafał Dębski i Łukasz Więcek oświadczyli, że chcą pełnej odpowiedzialności za spółkę, czyli: swojego prezesa, radcę prawnego i szefa rady nadzorczej.-
Czy spółka poniosła szkodę z powodu zasądzenia odszkodowania? - pytał radny PiS Bartłomiej Biskup. - Kto podpisał dokument wypowiedzenia umowy o pracę?
- Odpowiedzi otrzyma pan na piśmie - stwierdził prezes MPK.
- Dlaczego nie ma tu prezesa Sławomira Bąbola, który odpowiada za spółkę ze strony RdR-u, także politycznie, od też się na wypowiedzeniu podpisywał - pytał radny Więcek. Zwrócił też uwagę, że w pisemnym oświadczeniu prezes pisze, że pół miliona nie jest stratą dla spółki, a przecież można byłoby podnieść chociażby wypłaty pracownikom. - Nie może być tak, że popełniane są błędy, które skutkują takimi stratami. Trzeba to sprawdzić i nie popełniać w przyszłości.
Wspomniał, że prezydent robi z tej sprawy tajemnicę, a przecież radni mogą zrobić w spółce kontrolę. Przecież chodzi o publiczne pieniądze.
- Wyciąga pan szczegóły rozmów koalicyjnych, wasze też kiedyś wyciągnie - dodał Więcek. - Pan kłamał w tej chwili, żeby zrzucić odpowiedzialność. Jest pan w stanie powiedzieć wszystko, żeby zrzucić z siebie winę. To jest fakt, taki pan jest. Prezes Gloc został odwołany, a prezes Bąbol nie, dlaczego? Zarząd wpólnie odpowiada. Nie poniósł, bo jest pana kolegą ze stowarzyszenia?

- Przykro mi, że dzisiaj państwu a nie odpowiem, a prezesa Bąbola nie ma, bo sprawdza autobusy, żeby mogło wyjechać, i to poza Radomskiem, gdyby zdążył to tu był - odpowiedział prezes Przybyłowicz.
A prezes Ferenc po raz kolejny podkreślił, że ma dowody na to, że KO chciała całej spółki MPK.
- Więcej zdradzał nie będę, kuchni zdradzał nie będę, ale jeśli będzie taka potrzeba, pewnie do tego dojdzie.
W oświadczeniu podpisanym - „zarząd spółki MPK Radomsko” - można przeczytać, że zwolnienie byłego prezesa było ze względu na interes spółki, jej prawidłowe funkcjonowanie oraz wykonywanie usług komunikacyjnych dla mieszkańców Radomska zgodnie z ich oczekiwaniami.
Jest też mowa o ciężkim naruszeniu praw pracowniczych, były prezes miał wypłacić sobie wyrównanie, do którego nie miał prawa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze