Kościół nie jest znowu taki szalony, żeby zielonych jak szczypiorek na wiosnę księży rzucać na głęboką wodę. Po to najpierw jest się wikariuszem, żeby pomagać proboszczowi. Więc jest czas na podpatrywanie i naukę
Tomasz Nowak, ton@radomszczanska.pl
Rozbawił mnie ksiądz Grzegorz z Kobiel Wielkich. Ksiądz rozwalił system - pomyślałem po przeczytaniu jego wypowiedzi. Koło cmentarza rośnie mu kupa śmieci, a on pretensje ma do wszystkich, tylko nie do siebie. Do tego jest drogo, są inne wydatki, parafianie są źli, bo donoszą zamiast segregować śmieci (tu ma rację). A on przecież powinien zajmować się czymś innym, tym do czego go wyszkolili. Przecież ksiądz jest od konfesjonału, a nie od takich przyziemnych rzeczy jak śmieci.
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 82% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze