Reklama

Nowa koalicja, a Dębski zostaje? Póki sesje są zdalne, nie można go odwołać

Czy ktokolwiek wyobraża sobie, że nowa koalicja Razem dla Radomska prezydenta Jarosława Ferenca, Wspólnego Samorządu starosty Beaty Pokory oraz poseł Prawa i Sprawiedliwości Anny Milczanowskiej nie zacznie wspólnych rządów od wymiany ludzi na kluczowych stanowiskach? Wszyscy od tego zaczynają. Z przewodniczącym rady będzie problem. Póki sesje są w trybie zdalnym, nie można go odwołać. A o trybie decyduje... on

Najważniejszy jest przewodniczący Rady Miasta. Dzisiaj jest nim radny Koalicji Obywatelskiej, która w koalicji już nie jest. Okazuje się jednak, że usunięcie go z tego stanowiska wcale nie jest takie oczywiste. I może on je zajmować aż do końca pandemii koronawirusa. Dlaczego? Przepisy.

Już wyjaśniamy.

Przewodniczącego rady wybiera się w głosowaniu, robią to radni na sesji. To znaczy nazwisko nowego przewodniczącego jest znane już wcześniej, bo ustalają to koalicjanci. W nowej koalicji najwięcej do powiedzenia wydaje się mieć PiS, więc przewodniczącym powinien zostać któryś z radnych tej partii. Pozostałym, RdR-owi i WS, przypadną wiceprzewodniczący.

Reklama

Scenariusz wygląda tak: zwołujemy sesję, jako pierwszy punkt ustalamy odwołanie dotychczasowego przewodniczącego, punkt drugi - wybory nowego. Szkopuł w tym, że wyboru dokonuje się w głosowaniu tajnym. A jak urządzić tajne głosowanie podczas zdalnej sesji? Nie da się. Musi być bezpośrednia. 

Od dawna miejscy radni nie spotykają się w sali obrad w urzędzie miasta. I jeśli wrócimy do archiwalnych transmisji, to okaże się, że za bezpieczeństwem, bo przecież covid, czyli sesjami zdalnymi, byli przede wszystkim radni PiS-u…

Reklama

Rafał Dębski zastanawia się, czy utrudnić życie nowej koalicji, której nie jest już potrzebny... 

Teraz wszystko zależy od Rafała Dębskiego. O zwołanie sesji mogą wnioskować radni, może prezydent, ale to przewodniczący Dębski decyduje, w jakiej formie będzie się ona odbywać. Jeśli uzna, że lepiej, aby sesja była zdalna, może się okazać, że jeszcze długo koalicjanci zmian w samej radzie nie przeprowadzą. A jak się dowiedzieliśmy, Rafał Dębski jeszcze decyzji nie podjął.

- Dzisiaj jest piątek, przed nami weekend, mam czas na zastanowienie - mówi Gazecie (jeszcze) przewodniczący rady. - Takie są obecnie przepisy. Mówię o rozporządzeniu prezesa Rady Ministrów. W czasie pandemii sesje mogą, i ze względów bezpieczeństwa powinny, odbywać się zdalnie. Wychodzi na to, że mogę być przewodniczącym albo do wygranej z koronawirusem, albo do chwili, gdy premier zmieni to rozporządzenie. Jeszcze nie wiem, co zrobię.

Reklama

Rafał Dębski w rozmowie z Gazetą komentuje też zawiązanie nowej koalicji. - Przez dwa lata prezydent Ferenc grał na dwa fronty. To pokazuje, jaki ma charakter, jakim jest człowiekiem. Uważam, że dzisiaj powinien publicznie przeprosić wyborców, tych z opozycji, którzy oddali na niego głos. W kampanii przedstawiał się jako osoba, której dalekie są standardy obozu rządowego. Właśnie się pod nimi podpisał. Zawsze mówił, że dobry wniosek o środki obroni się sam, a dzisiaj przyjął narrację poseł Milczanowskiej, że jednak przyda się odpowiednie wsparcie. Tak, właśnie za to co mówił wtedy, i co zrobił teraz, powinien wszystkich tych ludzi przeprosić.


Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości