Reklama

Mielczarek odpowiada urzędowi miasta: "RKS jest traktowany jak zło konieczne"

Tekst Jakuba Mielczarka, wiceprezesa RKS, dotyczący decyzji o usunięciu logo Radomska z koszulek zawodników, a opublikowany w Gazecie, skomentował dziś UM. Napisał, że pomoc miasta dla RKS do około 350 tys. zł rocznie. Pytamy Jakuba Mielczarka o te liczby.

GAZETA RADOMSZCZAŃSKA: Miasto w swoim poście, będącym reakcją na pana komentarz w ubiegłotygodniowej Gazecie, wskazało konkretne kwoty wsparcia klubu. Liczby robią wrażenie.

JAKUB MIELCZAREK: Nie podważam tego, że miasto dofinansowuje klub. Natomiast mój komentarz dotyczył czegoś zupełnie innego. Ktoś rozjechał się z moim tekstem. Poruszałem temat promocji miasta przez drużynę seniorów. Chciałem pokazać, jak samorządy mogą współpracować z klubami trzecioligowymi. Czego w Radomsku nie dostrzegam od lat. Ostatni raz pieniądze na promocję otrzymał UKS Mechanik od prezydent Milczanowskiej. A przecież jeździmy po Polsce, rozmawiamy z prezesami klubów, prezydentami miast i sami też widzimy, w jakich warunkach grają drużyny.

Reklama

Często poruszacie temat fatalnego stanu technicznego obiektów, z których korzystacie.

- No właśnie. I komentowanie tego w ten sposób, że korzystamy z nich na preferencyjnych warunkach, to jest samobój. Bo one nie nadają się do treningu ani przez RKS, ani przez RAP Radomsko. Moim - ale nie tylko - zdaniem, baza sportowa jest w Radomsku w stanie agonalnym. Trzeba mówić to wprost.

Ale co z pieniędzmi na promocję?

- To jest jasna sprawa: nie dostaliśmy ani złotówki, mimo że jesteśmy klubem, który miasto promuje. Jesteśmy stowarzyszeniem, które wyszło z propozycją logotypów na koszulkach. Naszą inicjatywą były plansze sponsorskie. Załatwiamy transmisje meczów, występujemy w różnych programach, ale za to wszystko płacimy. I wszędzie pojawia się mówi o RKS z Radomska, a nie o samym RKS. Jesteśmy największą platformą promocyjną miasta na zewnątrz.

Reklama

Zespół trzecioligowy powinien liczyć na wsparcie samorządu?

- Niektórzy mówia, że trzeciej ligi nie można sponsorować, bo to sport amatorski. To tak się mówi tylko w Radomsku, bo w Chorzowie, Grodzisku Mazowieckim, w Bytomiu, Radomiu i Warszawie się da. Tam płyną strumieniem pieniądze z tytułu promocji przez sport do drużyn trzecioligowych.

Jaką zatem rangę ma klub w mieście?

- Jest traktowany jak zło konieczne. Po prostu jest jak recepta, którą trzeba wykupić i mieć święty spokój. A tymczasem chcąc robić piłkę profesjonalną, trzeba mieć wsparcie samorządu.

Reklama

A na czym bardziej wam zależy? Na poprawie stanu bazy sportowej, czy na dotacjach?


- Oczywiście infrastruktura jest dla nas bardzo istotna. My jesteśmy w stanie sobie poradzić. Mamy hojnych sponsorów, którym zależy na piłce. Ale na obecnej infrastrukturze nie da się robić piłki. I nie mówię tylko o RKS-ie. Chciałby, żeby ten problem został rozwiązany nie tylko z punktu widzenia naszego klubu, ale wszystkich klubów sportowych

A jak wyceniacie swoją markę?
- Robiliśmy dwa lata temu badania marketingowe. Nierozerwalnie Radomsko i RKS są połączone. Jeżeli będzie potrzeba przedstawienia argumentów w postaci twardych danych – zrobimy to.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo radomszczanska.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości