Kiedyś trafiłem na taki tekst, że końcówki są najtrudniejsze. Wiedzą o tym doskonale sportowcy. Ostatnie metry przed metą, przed brzegiem czy przed szczytem wymagają największego wysiłku. Organizm biegacza, pływaka czy taternika jest już wyczerpany, brakuje sił i tchu. Ostatnia prosta, ostatnie metry, ostatnie ruchy ramion są najtrudniejsze. I to wtedy najłatwiej popełnić błąd. Ale determinacja i wiara w cel powoduje, że udaje się wykrzesać resztę energii i dobrnąć do mety
Daniel Łuszczyn, felietony@radomszczanska.pl
W polityce chyba jest podobnie. Przynajmniej w okresie kampanii wyborczej, a przed nami właśnie ostatnie dni politycznego wyścigu. Kiedy będziecie Państwo czytać ten tekst do otwarcia lokali wyborczych zostaną raptem trzy dni. Pewnie większość ma już w głowie podjętą decyzję na kogo oddać swój głos. A pewnie są też i tacy, którzy jeszcze się wahają. O nich sztaby wyborcze będą walczyć do ostatniej chwili.
Tak sobie myślę, że z wyborami jest tak jak z jazdą autobusem. Przecież dokładnie do celu, gdzie ch......
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną prenumeratą cyfrową. Skorzystaj z subskrypcji
Pozostało 86% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze