Skandując i niosąc w rękach transparenty z hasłami i symbolami sprzeciwu wobec zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej.
Dlaczego wyszli z domów w czasie pandemii? - Żeby walczyć o prawa kobiet i dziewczyn, które pozbawiono możliwości dokonania wyboru - powiedziała organizatorka kolejnego protestu, licealistka Aleksandra Drzewowska.

Hej dziewczyny i chłopaki, nie zwalniamy! W piątek spotykamy się w Parku Solidarności o godzinie 17:00. Pobędziemy tam chwilę, aby każdy miał szansę do nas dołączyć, a następnie skierujemy się ulicami naszego miasta pod biuro poselskie Anny Milczanowskiej. Jednak! Na piątek planujemy dłuższą trasę, dlatego zarezerwujcie sobie więcej czasu! Będziemy maszerować ulicami takimi jak: Tysiąclecia, Piastowska, Leszka Czarnego, Żeromskiego. Każdy kto będzie miał taką chęć będzie mógł coś powiedzieć, dlatego nie krępujcie się i przygotujcie sobie parę słów. JESZCZE POLKA NIE ZGINĘŁA!" - zachęcała w opisie wydarzenia.
Dzisiaj uczestników spaceru jest mnie niż dwa dni wcześniej, ale to nie znaczy, że mało. Manifestantów może być nawet około 200. Ma na to wpływ pogoda i fakt, że w tym samym czasie duży protest odbywa się w Warszawie, a bierze w nim udział wielu radomszczan.
Jest także policja, która zabezpiecza wszystkie protesty.
- Twoja wina, twoja wina, twoja bardzo wielka wina! - z tym hasłem ruszyli w drogę do biura posłanki Prawa i Sprawiedliwości.
Pierwszy przystanek uczestnicy zrobili postój przy banku na rogu Piastowskiej i Leszka Czarnego. Było kilka przemówień, a potem wszyscy ruszyli w dół Armii Krajowej. Poszli w kierunku centrum, biuro poselskie znajduje się na placu 3 Maja.
Od ponad tygodnia trwają w całej Polsce protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że terminacja ciąży z powodu wad letanalnych płodu jest niezgodna z Konstytucją RP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze