Trwa sezon na bezsensowne wypalanie suchych traw. Strażacy praktycznie każdego dnia wyjeżdżają do kilku takich pożarów.
Tych, którzy podpalają, nie przekonują żadne argumenty. Podpalają, a strażacy muszą gasić. We wtorek 11 marca wyjeżdżali siedem razy.
- Do Strzałkowa, Stęszowa, i to był największy pożar, bo objął 7 hektarów, Chruścina, miejscowości Klekotowe, Kruszyny, miejscowości Borowa i miejscowości Klekowiec - wylicza kapitan Marek Jeziorski, oficer prasowy radomszczańskiej straży pożarnej.
I dodaje, że łącznie przy tych pożarach działało 18 zastępów straży pożarnej i 84 strażaków.
- Koszty jednego takiego wyjazdu wahają się w od 1 tysiąca do kilkunastu tysięcy złotych, w zależności od tego jakie siły są zaangażowane i ile te działania trwają - podkreśla strażak.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze