Noc z 24 na 25 października w Radomsku zaczęła się spokojnie, ale tuż po godzinie 3 nad ranem przy ulicy Starowiejskiej funkcjonariusze zauważyli samochód marki Volvo, który poruszał się w sposób nietypowy – silnik co chwilę gasł, a pojazd z trudem utrzymywał się na pasie ruchu. Policjanci postanowili natychmiast zatrzymać kierowcę do kontroli.
Za kierownicą siedziała 22-letnia mieszkanka Radomska. Już po otwarciu drzwi patrol nie miał wątpliwości. Od kobiety wyraźnie czuć było alkohol.
- Badanie alkomatem wykazało ponad 1,5 promila w jej organizmie - mówi aspirant Dariusz Kaczmarek, oficer prasowy radomszczańskiej policji. - Na tym jednak interwencja się nie zakończyła. Podczas rozmowy z kierującą policjanci zauważyli w samochodzie foliowe woreczki z zawartością białego proszku, suszu roślinnego i wagę kuchenną.
Po przeprowadzeniu badań potwierdzono, że zabezpieczone substancje to metamfetamina i marihuana o łącznej wadze blisko 100 gramów. 22-latka została zatrzymana, a jej samochód został zabezpieczony do dalszych czynności. W toku przeszukania mieszkania kobiety funkcjonariusze znaleźli kolejne narkotyki, ponad 10 gramów metamfetaminy.
Śledczy nie spodziewali się jednak drugiego rozdziału tej historii.
- Dzień po zatrzymaniu kobiety, do Komendy Powiatowej Policji w Radomsku zgłosił się 25-letni mężczyzna, który przyznał, że narkotyki znalezione w pojeździe należą do niego. On również został zatrzymany i usłyszał zarzuty - dodaje aspirant Kaczmarek.
Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec obojga podejrzanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. 22-latka odpowie nie tylko za posiadanie znacznej ilości środków odurzających, ale także za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i bez prawa jazdy. Zarówno jej, jak i 25-latkowi grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze