II Konwent Miast i Gmin Powiatu Radomszczańskiego po raz pierwszy trwał dwa dni. Samorządowcy pojechali do gminy Przedbórz, nocowali w Dojo Stara Wieś.
- Wydarzenie zgromadziło przedstawicieli samorządów z całego powiatu radomszczańskiego, tworząc przestrzeń do merytorycznej dyskusji, wymiany doświadczeń oraz wzmocnienia współpracy między gminami - informuje starostwo.
Jak czytamy, tematem przewodnim tegorocznego spotkania była ochrona środowiska, a uczestnicy wysłuchali Adama Kuligowskiego, naczelnika Wydziału Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa, który mówił o lokalnej polityce ekologicznej. Był też spacer z Dariuszem Sommerfeldem, dyrektorem Przedborskiego Parku Krajobrazowego, podczas którego usłyszeli o zanieczyszczeniu światłem.
- Podczas konwentu poruszono także kwestie związane z możliwościami pozyskiwania środków zewnętrznych, niezbędnych do realizacji istotnych dla mieszkańców projektów - piszą urzędnicy.
I dodają, że w tym temacie głos zabrali przedstawiciele Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi Andrzej Janik, dyrektor Wydziału Rolnictwa i Transportu, oraz Bartłomiej Konieczny, dyrektor Wydziału Inwestycji i Rozwoju, a także reprezentanci Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego Piotr Zdziechowski, naczelnik Departamentu Polityki Regionalnej i Współpracy Zagranicznej oraz Zbigniew Gwadera, dyrektor Departamentu Wdrażania Europejskiego Funduszu Społecznego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kolejne takie spotkanie powinno się odbyć na Bali
I jakie to ma przełożenie na mieszkańców? VIP-y z samorządów spotkali się w DOJO na dwudniowym zjeździe - płacąc za to z publicznych pieniędzy. WŚ, to kumpel zawiadowcy DOJO. I wszystko jasne. Ile za to zapłacono? I jaki z tego pożytek dla mieszkańców powiatu? Zanieczyszczenie światłem? Przecież światło jest w nocy na ulicach wyłączane - z oszczędności przypomnę. Żeby zaoszczędzić na takie właśnie spotkania.
Kolejne takie spotkanie powinno się odbyć na Bali
I jakie to ma przełożenie na mieszkańców? VIP-y z samorządów spotkali się w DOJO na dwudniowym zjeździe - płacąc za to z publicznych pieniędzy. WŚ, to kumpel zawiadowcy DOJO. I wszystko jasne. Ile za to zapłacono? I jaki z tego pożytek dla mieszkańców powiatu? Zanieczyszczenie światłem? Przecież światło jest w nocy na ulicach wyłączane - z oszczędności przypomnę. Żeby zaoszczędzić na takie właśnie spotkania.