Gerard Makosz ze Śląska, Iwona Mazurkiewicz z Radomska. To para, o której słyszeli chyba wszyscy.
Dzisiaj w Miejskiej Bibliotece Publicznej pan Gerard opowiadał o tym, jak trafił do telewizyjnego programu"Sanatorium miłości". To tam spotkał panią Iwonę i narodziło się uczucie, które połączyło tych dwoje.
- Widziałem może dwa odcinki tego programu. Koledzy powiedzieli mi, że ja bym tam pasował. Postanowiłem spróbować. Nic im nie powiedziałem. Napisali do mnie z telewizji, żebym napisał krótko o sobie. Po dwóch tygodniach, żebym nagrał krótki filmik i odpowiedział na 24 pytania. Po kolejnych dwóch zaprosili mnie na nagranie do telewizji na Woronicza w Warszawie.

Gerard Makosz promował dzisiaj swoją książkę "Długie życie to przywilej".
- Nie myślałem, że kiedyś napiszę książkę, ale na szczęście w liceum byłem dobry z polskiego - powiedział. I przyznał się, że kiedyś pisał przemówienia dla dyrektora, który wygłaszał je na zebraniach PZPR. - Takie to były czasy - śmiał się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze