Nie pomagają apele ani ostrzeżenia, że wypalanie suchych traw jest nielegalne i karalne. Podpaleń nie brakuje, a strażacy mówią, że teraz takich wezwań będzie tylko więcej.
W niedzielę 9 marca po południu wyjeżdżali do takich alarmów trzy razy.
Najpierw do Siliczniczki w gminie Żytno, o godzinie 17.45, akcję zakończyli o 18.26. Wystarczył jeden zastęp.
Potem do Krzętowa w gminie Wielgomłyny, o godzinie 19.00. Tu dyżurny wysłał pięć zastępów.
A 20 minut później, o 19.20, do miejscowości Kuźnica w gminie Kodrąb. Ogień gasiły cztery zastępy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze