Mam wrażenie, że Warszyc za chwilę wstanie ze swojego bezimiennego grobu i zawoła: Czy was naprawdę wszystkich powaliło?
Janusz Kucharski
jk@radomszczanska.pl
Choć może nie, pewnie tak by nie zawołał, bo to nauczyciel, człowiek wysokiej kultury, któremu zwyczajnie nie wypada. Jednak mam silne przekonanie, że miałby na to ochotę. Bo jak inaczej dosadnie wyrazić stosunek do tego, co ostatnio dzieje się wokół jego osoby w Radomsku.
Wiem, że dla wielu w tym momencie szargam świętości, bo piszę o bohaterze narodowym. A w ogóle to nie jestem godzien... i pewnie jeszcze kilka inwektyw. Mniej lub bardziej dosadnych. A jednak nie szargam, a pukam się w czoło. I uważam, że wielu powinno.
Przyglądam się tym wszystkim uroczystościom, przecięciom wstęg i nadawaniu imienia i nachodzi mnie refleksja: co by tu jeszcze imieniem generała Stanisława Sojczyńskiego nazwać? Nasuwa mi się kilka propozycji, a co jedna to śmielsza. Starczyłoby do grudnia, średnio co dwa trzy tygodnie można by fetę urządzać. Choćby trawnik. Albo Miejski Dom Kultury. Albo Glinianki… Stop, nie będę ciągnął, bo jeszcze ktoś wykorzysta.
Refleksja druga: po której fecie Warszyc z grobu wstanie, przy okazji ujawniając, gdzie oprawcy z Urzędu Bezpieczeństwa zakopali jego ciało, i zawoła: Czy was naprawdę wszystkich powaliło?
Ale, przecież zacząłem od tego, że nie zawoła. To może stonowanym tonem zapyta: Czy naprawdę nie mają Państwo nic lepszego do roboty? Po to życie oddałem za Ojczyznę, żebym teraz codziennie pociągiem kursował w te i nazad? Czego jeszcze mam być patronem? Naprawdę nie widzicie, że na śmieszność mnie narażacie? Że to widowisko odwrotny skutek przynosi? Że młodzi w ogóle nie interesują się tym, kim byłem, jak żyłem, dlaczego o wolność walczyłem? I że oni te koszulki, które im rozdaliście, do szafy wrzucą i zaraz o mnie zapomną? A dworzec dalej dworcem będzie, a nie dworcem Warszyca?
Tak mi się wydaje, że Warszyc takie pytania by z siebie jeszcze wyrzucił: Nie widzicie, że to żaden patriotyzm? Że w ten sposób nikogo nie przekonujecie, a ludziom nawet historię obrzydzacie? Naprawdę myślicie, że kiedy zakładałem Konspiracyjne Wojsko Polskie, to myślałem o tym, że ktoś będzie moim imieniem ulice czy place nazywał? Że tego oczekiwałem?
Im pytań więcej, tym Warszycowi trudniej byłoby utrzymać emocje na wodzy. Zwłaszcza przy tym: - Nie widzicie, że nie różnicie się w tych uroczystościach od tych, z których władzą walczyłem? Że oni też wstęgi przecinali, że bohaterów swoich czcili, młodzież na place i dworce spędzali i uśmiechać się kazali?
I wróciłby Warszyc zgnębiony do grobu, po drodze drżąc, czy miejsca jego wiecznego spoczynku ktoś nie zechce nazwać jego imieniem, wstęgą opasać, by potem tę wstęgę w błysku fleszy i oku kamery uroczyście przeciąć. Bo o spokojnym wiecznym odpoczynku, który mu się przecież należy, może zapomnieć.
Mam nadzieję dożyć czasów, kiedy nie będę miał flashbacków z czasów słusznie minionej epoki, podczas kolejnej uroczystości fundowanej nam przez samorządowe i inne władze, która normę w nazywaniu i upamiętnianiu wyrabiają jak za Gierka. Bo już boję lodówkę otworzyć, nie wiem, czy to jeszcze zwykły sprzęt AGD, czy już lodówka imienia bohatera.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W gazecie chyba słońce za bardzo przyświeciło w głowy, stąd takie teksty się pojawiają.
W gazecie chyba słońce za bardzo przyświeciło w głowy, stąd takie teksty się pojawiają.