- To była chwila i doszłoby do zderzenia, bo niektórzy kierowcy albo nie wiedzą co to rondo, albo mają to gdzieś - mówi Czytelnik Gazety.
Radomszczanin opowiada, że przed południem jechał jak zawsze Targową w stronę ronda w ulicy Piłsudskiego.
- Śniegu już nie było tak dużo, żeby nie widzieć wysepki, bo od rana była odwilż - mówi mężczyzna. - Miałem dużo szczęścia, że nie doszło do zderzenia. Ten samochód nawet nie zwolnił. Jego kierowca najnormalniej w świecie wjechał na wysepkę, pojechał przez nią prosto. Na dowód swojej głupoty zostawił ślady opon na śniegu.
Nasz Czytelnik mówi, że dzwonił w tej sprawie do Starostwa Powiatowego, Piłsudskiego to droga powiatowa, i do komendy policji, która jest całkiem niedaleko.
- Powiedzieli mi, że nie mogą nic zrobić. A ja wiem, że takich kierowców jest więcej, bo to nie pierwszy przypadek. Widziałem innych, którzy jeździli tam jak po zwykłym skrzyżowaniu. Moim zdaniem komendant powinien tam postawić patrol, a policjanci takich kierowców powinni uczyć rozumu. Oczywiście wysokimi mandatami.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nawet jak śniegu nie ma to władza jeździ na wprost. Tyle w temacie.
Nawet jak śniegu nie ma to władza jeździ na wprost. Tyle w temacie.