Dzisiaj rano nasz Czytelnik przysłał nam zdjęcie i napisał: Parking już jest do naprawy. Kostka za chwilę pójdzie sobie w świat. Sami sprawdźcie.
Nie trzeba nam mówić dwa razy. Niedługo później jesteśmy na miejscu, mamy z redakcji dosłownie "rzut beretem". I szukamy.
Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda w porządku, kilka aut na parkingu, żadnych śmieci.
Idziemy od Reymonta, w stronę ogrodu retencyjnego, czyli kawałka zielonego terenu, gdzie ma się zbierać woda po większym deszczu. I zbiera się, co zresztą jakiś czas temu zaniepokoiło kilku radomszczan, którzy komentowali, że parking w centrum zalewa. Urzędnicy uspokajali, tak ma być, zgodnie z projektem.
No dobrze, to gdzie te luźne kostki?
Trafiamy na nie dość szybko. Czuć pod stopami, jak się ruszają. Widać, że wiele, pod naciskiem kół samochodów, już zmieniło swoje położenie. Więc o to chodziło naszemu Czytelnikowi. Nie wymyślał. Kostki da się dosłownie, bez wysiłku, wyjmować, jak klocki z dziecięcej budowli. A może jeszcze łatwiej.
- To nie była tania inwestycja, miała, jak zresztą remont Reymonta, ożywić centrum, w którym od dawna nic się nie dzieje - pisał do nas rano radomszczanin. - I ta sztandarowa inwestycja rozłazi się w szwach, nie wytrzymała nawet roku. Mam nadzieję, że jest na to gwarancja.
- Parking został oddany do użytku pod koniec trzeciego kwartału 2022 roku - przypomina Wiktor Lewandowski z wydziału promocji i informacji urzędu miasta. - W połowie tego roku planowane były przeglądy gwarancyjne. Skoro jednak są uwagi i sygnały od mieszkańców, to taki przegląd zostanie przyspieszony.
Urzędnik dodaje, że miasto nie poniesie kosztów, naprawy zostaną wykonane w ramach gwarancji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kostka jakaś nietypowa. Jednak ,czy nie lepiej byłoby ją zafugować piaskiem,wtedy byłaby nieruchoma.
Wszystkie tego typu przypadki w miejskich inwestycjach są wynikiem urzędniczej niekompetencji którą tak ufnie otacza sie prezydent Ferenc. Prezydent otacza się osobami jak podkreślił w nie dawnym wywiadzie na łamach GR zaufanymi ale frajerko niekompetentnymi a boi sie i nie szanuje opinii i wiedzy osób kompetentnych. Jest to jak widać bardzo kosztowna postawa i nie odpowiedzialna wobec mieszkańców. Cwaniactwo i nieuczciwość wykonawców tych prac świadczy o mentalności takich działających z bożej albo pisowej łaski.
Już pisałem na innym forum o metodzie moim podwórku fuge między kostkami zasypalem drobnym grysem z piaskiem, a na wierzchu ziemię. Posialem trawę i nic się nie rusza.
Jak jesteście w tym rejonie to sprawdźcie kostkę na ulicy Reymonta. Ostatnio jechałem po niej na rowerze i wyraźnie czuć, że kostka jest ruchoma. Według mnie jest to wada. Tak to bywa gdy w przetargach decyduje najniższa cena a nie referencje.
Kostka jakaś nietypowa. Jednak ,czy nie lepiej byłoby ją zafugować piaskiem,wtedy byłaby nieruchoma.
Wszystkie tego typu przypadki w miejskich inwestycjach są wynikiem urzędniczej niekompetencji którą tak ufnie otacza sie prezydent Ferenc. Prezydent otacza się osobami jak podkreślił w nie dawnym wywiadzie na łamach GR zaufanymi ale frajerko niekompetentnymi a boi sie i nie szanuje opinii i wiedzy osób kompetentnych. Jest to jak widać bardzo kosztowna postawa i nie odpowiedzialna wobec mieszkańców. Cwaniactwo i nieuczciwość wykonawców tych prac świadczy o mentalności takich działających z bożej albo pisowej łaski.
Już pisałem na innym forum o metodzie moim podwórku fuge między kostkami zasypalem drobnym grysem z piaskiem, a na wierzchu ziemię. Posialem trawę i nic się nie rusza.