Kiedy trochę popadało i zrobiło się zdecydowanie zimniej na kilka dni ustały pożary traw. te, które nie są wynikiem przypadku, ale świadomego, i, co ważne, nielegalnego działania ludzi. Ktoś podpala, strażacy muszą gasić.
Kiedy trochę popadało i zrobiło się zdecydowanie zimniej na kilka dni ustały pożary traw. te, które nie są wynikiem przypadku, ale świadomego, i, co ważne, nielegalnego działania ludzi. Ktoś podpala, strażacy muszą gasić.
W środę 19 marca trzeba było do pożarów traw wyjeżdżać cztery razy.
O 13.30 strażacy z OSP Przedbórz, Oleszno, Góry Mokre i zawodowi z Radomska pojechali gasić pożar w miejscowości Żeleźnica w gminie Przedbórz.
Trzy minuty później dyżurny odbiera kolejne zgłoszenie, pali się w Radomsku. Potem o 15.51 kolejny pożar w Radomsku, a o 21.28 wezwanie do Radziechowic Pierwszych w gminie Ładzice.
Każdy taki wyjazd to siły, środki i czas. Każdy taki pożar to ewentualne niebezpieczeństwo, jeśli nie zostanie szybko opanowany. Strażacy apelują - nie podpalajcie. I czekają, że młoda, zielona trawa urośnie i dobrze się ukorzeni. Wtedy takie pożary się skończą. Im szybciej, tym lepiej.
Policjanci szukają podpalaczy. Kodeks karny przewiduje odpowiedzialność sprawców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze