W czwartek 15 maja po południu strażacy zostali wezwani do mieszkania w jednym z bloków w Przedborzu.
O godzinie 14.57 dyżurny komendy powiatowej Państwowej Straży Pożarnej odebrał zgłoszenie - policjanci potrzebują pomocy w otwarciu drzwi mieszkania. W środku jest kobieta, z którą nie ma kontaktu.
Policjantów wezwali sąsiedzi, którzy przez dłuższy czas słyszeli gwizdek czajnika, w którym gotowała się woda, ale na pukanie do drzwi sąsiadka nie reagowała. Pomyśleli, że stało się coś złego.
Dyżurny na miejsce wysłał dwa zastępy, jeden w drodze zawrócił do bazy.
Strażacy siłowo otwarli drzwi, weszli do środka i zastali tam… bardzo mocno śpiącą kobietę. Tak mocno, że nie obudził jej czajnik, nie obudzili sąsiedzi i policjanci, nawet strażacy wyważający drzwi.
Na szczęście nic się jej nie stało.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze